[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.W przestronnej sali rozpraw sędziego Jareda Lernera panowała osobliwa atmosferasterylności, majestatu i wielkomiejskiej obskurności.Zciany pokrywała taniaboazeria zjasnego drewna, fluorescencyjne lampy rzucały niemiłosiernie jaskrawe światło, apodniszczone teatralne fotele za niską drewnianą barierką, zajęte teraz przezpotencjalnychsędziów przysięgłych, sprawiały, że całość wyglądała jak zatłoczona klasa wniedoinwestowanej szkole.Jednakże obecność sędziego w czarnej todze przydawaławszystkiemu powagi i w sali panowała napięta, hermetyczna atmosfera, jak zawsze,gdy miałsię rozpocząć proces o zabójstwo, w którym oskarżonym była osoba z pierwszychstron gazet.Reporterzy ustawili się pod ścianami, prawnicy niepokoili się lub patrzylipustym wzrokiemgdzieś przed siebie, sam Lerner zaś - mężczyzna o ostrych rysach i ciemnejbrodzie, którawyglądała jak dziób statku - sprawiał wrażenie podenerwowanego i czujnego.Paget nie potrafił się nawet na chwilę rozluznić - przez cały czas miałświadomość, żekażdy z potencjalnych sędziów przysięgłych obserwuje go uważnie.Siedziałnieruchomoobok Caroline, trzymając przed sobą splecione dłonie, i próbował wyglądać naczłowiekapoważnego, spokojnego oraz tak zwyczajnego, jakim dzięki wszystkim swoimpodstępommogła go uczynić.Zniknęły włoskie krawaty, a wraz z nimi dwurzędowe marynarki z chusteczkami wkieszonkach na piersi.Kiedy uświadomił sobie, jak bardzo poczucie własnejwartości opierasię na powierzchownych przesłankach, mocno zbiło go to z tropu.Uprzejmapostawa, któramiała go chronić i którą przyjął na skutek nalegań Caroline, powiększała jeszczeuczucieprzygnębienia i bezradności, jakie wywołało w nim postawienie przed sądem podzarzutemzabójstwa - był całkowicie zależny od Caroline i grupy przypadkowo wybranychnieznajomych, których upodobań i poglądów nie znał i których reakcje na każdyjego gestmiały być od tej pory jego stałą troską.W głębi duszy wciąż nie mógł uwierzyć,że RicardoArias doprowadził go do tego.Oczywiście, myślał z ironią, pewną pociechą mogło być to, że miał CarolineMasters,najlepszego adwokata, jakiego można było wynająć, i siedzącego dyskretnie zanimidetektywa Johnny ego Moore a.Ale nie było tam ani Carla, ani Terri: jakopotencjalniświadkowie na wniosek Victora Salinasa nie zostali przez sędziego Lerneradopuszczeni nasalę rozpraw.Zastępca prokuratora okręgowego obrócił się na swoim krześle i trzymając ręce wkieszeniach, obserwował z ostentacyjną obojętnością kandydatów na sędziówprzysięgłych.Paget wiedział, że jego swoboda była wystudiowana: Salinas oceniał etnicznyskład tegozgromadzenia, dopracowując ostatnie szczegóły swojej strategii wyboru takiejławyprzysięgłych, która dzięki uprzedzeniom lub jakimś szczególnym upodobaniomdawałanajwiększe szansę skazania adwokata za zabójstwo pierwszego stopnia.Miała sięwłaśnierozpocząć jedna z tych partii szachów, które decydują o wygraniu lub przegraniusprawy -oparta na osobliwej mieszaninie intuicji, elementów socjologii i psychologii, atakżeznajomości rasistowskich uprzedzeń ludzi, dzięki której Caroline i Salinasprzesiejąosiemdziesięciu kandydatów i wybiorą spośród nich końcową dwunastkę.Na pierwszy rzut oka zasady ustalone przez sędziego Lernera były proste:urzędniksądowy wyczyta po dwanaście nazwisk, a następnie kandydaci podejdą do ławyprzysięgłych,gdzie sędzia sprawdzi ich kompetencje i poglądy.Jeśli dla wszystkich będzieoczywiste, żektoś się nie nadaje, Lerner może odsunąć taką osobę z własnej woli lub mogą go oto poprosićSalinas bądz Caroline.Jednak prawdziwą sztuką było umiejętne stosowanie przezprawnikówwyłączeń bez podania przyczyny: bezcennych szans w tej grze, w sumie dwudziestudlakażdej ze stron, na podstawie których mogły one żądać odsunięcia jakiegośsędziego -natychmiast lub w dowolnej chwili - zanim skompletowany zostanie skład ławy.Wyłączeniami należało gospodarować oszczędnie: Paget widział wielokrotnieadwokatów,którzy wyczerpali swoje wyłączenia i musieli zaakceptować koszmarnego sędziegoprzysięgłego, który następnie potrafił przekonać swoich towarzyszy, żeby uznaliwinę stronyoskarżonej.Nietrudno było przewidzieć, że Caroline czekają kłopoty: pierwsikandydaciwyraznie odbiegali do profilu, na który liczyła, poza tym było wśród nichzłowieszczo dużomłodych Latynosów.- W porządku - zaczął Lerner.Miał cienki, piskliwy głos, ale jego pierwszesłowaspuściły na salę kurtynę milczenia.Odwrócił się w stronę pierwszej dwunastkikandydatów.-Jak państwo wiedzą - kontynuował - jest to sprawa Obywatele przeciwkoChristopherowiPagetowi.Christopher Paget został oskarżony o zamordowanie Ricarda Ariasa.Mojąrolą, atakże rolą adwokata i oskarżyciela, nie jest wprawianie państwa w zakłopotanielub zbijaniepaństwa z tropu, lecz ustalenie, czy potraficie sprawiedliwie i bezstronnieoceniać fakty.Caroline dotknęła ramienia Pageta, jakby chciała mu dodać ducha.Ale onwiedział, żeCaroline Masters musi dokonać więcej, niż tylko wybrać sędziów przysięgłych,którzy będątwierdzić, że nie są uprzedzeni; gdzieś w tej sali musi ona znalezć dwanaścioroludzi, którzyzechcą uniewinnić człowieka nie chcącego zeznawać we własnej obronie.- Przede wszystkim - powiedział Paget do Caroline - Salinas będzie musiałudowodnićponad wszelką wątpliwość, że Richie nie popełnił samobójstwa.Jeśli nie zdołatego uczynić,wyjdę na wolność.Siedzieli w przesyconej atmosferą spokojnej elegancji restauracji Masa s,chłodnej,ciemnej i nowoczesnej, dzień po aresztowaniu Pageta.Chris spędził poprzedniąnoc na pryczyw pojedynczej celi, słuchając głosów dochodzących z ciemnych klatek wokół niego-dziwnych krzyków protestu lub szaleństwa - oraz kroków strażnikówprzemierzającychkorytarz.W trakcie spotkania naznaczonego wymianą wielu gniewnych uwag CarolineiMcKinley Brooks ustalili wysokość kaucji.Jednakże zgromadzenie pół milionadolarówpotrwało aż do wczesnego popołudnia następnego dnia; potem Paget musiał zmyć zsiebiezapach więzienia i pozbyć się wspomnienia dotyku więziennego drelichu, anastępnie, namiarę swych możliwości, uspokoić Carla oraz Terri.Obie rozmowy były bolesne:stało sięjasne, że najlepsze, co Paget mógł zrobić dla nich i dla siebie, to zacząć jaknajszybciejprzygotowywać swoją obronę.To Caroline, z właściwą sobie subtelnością,zaprosiła go doMasa s, pozwalając w ten sposób wrócić na chwilę do normalnego życia takodległego odwięzienia, jak to tylko było możliwe.Wypiła łyk swojego manhattanu.- Samobójstwo to możliwa do przyjęcia linia obrony - odparła.- Jednakspecjalistkaod medycyny sądowej, opierając się na obrazie sceny zdarzeń oraz stanie ciała,wydaje sięprzekonana, że Richie został zamordowany.Musimy nie tylko podważyć jej opinię,leczrównież dać sędziom przysięgłym jakiś powód, by uwierzyli, że Richie chciał sięzabić.-Zmarszczyła brwi.- To znaczy jakiś inny niż tylko dobry smak
[ Pobierz całość w formacie PDF ]