[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Osoby, o których mówimy uważają, że mają prawo czerpać tyle doznań, ile się tylko da.Dla niektórych staje się to jedynym celem w życiu.Gromadzą doznania, tak jak innigromadzą antyki.Chrześcijanie nie są aż tak podatni na tę pokusę, mimo to pewna pokusaistnieje.Właściwą na nią odpowiedzią jest przypomnienie sobie, że nasz Pan powiedział: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania", nie zaś Jeśli Mniemiłujecie, będziecie oddawać się wspaniałym doznaniom wewnętrznym".Jeśli zatem silnie odczuwacie obecność Boga w waszym życiu, wcale nie twierdzę, że chodzitu o coś innego niż obecność Boga.Jeśli jednak okazuje się, że sami próbujecie wywołać tedoznania lub jeśli dochodzicie do momentu, kiedy wam się wydaje, że zwyczajne sposobyzwracania się do Boga to marnowanie czasu, oznacza to, że nadszedł właściwy moment, abysię nad sobą zastanowić.Jeśli okazuje się, że nieustannie eksperymentujecie z tak niezwykłąpobożnością lub tak wyjątkowym zjawiskiem religijnym, musicie sobie zadać kilka pytań.Duch eksperymentatorski świetnie się nadaje do wielu rzeczy, jeśli jednak mamy sięprzyłączyć do wielkiego świętego tańca, musimy najpierw nauczyć się jego podstawowychkroków, zanim zaczniemy myśleć o solowych improwizacjach.Nasza postawa musi tu być bardziej perspektywiczna.Zw.Paweł uważał, że cierpieńterazniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić".Sądzę, żeto samo można powiedzieć o naszych obecnych uczuciach religijnego podniecenia.Czeka nascoś, co je znacznie przerasta.Wydaje mi się jednak, że najlepszą do tego drogą jest pokornacześć i uwielbienie, nie zaś poszukiwanie emocjonalnych przeżyć.CHRZEZCIJANIE I SPONTANICZNOZW ten sposób przechodzimy do omówienia trzeciego nawyku myślowego nieufnościwobec ról i towarzyszącemu jej naciskowi, kładzionemu na spontaniczność.Jakzauważyliśmy, wielu psychologów lekceważąco podchodzi do odgrywania ról.Podobnie jed-nak czyni wielu chrześcijan.Duch nonkonformizmu był zawsze obecny w niektórychodłamach chrześcijaństwa.Jego godne podziwu oblicze przejawia się w odmowiepodporządkowania się wartościom doczesnym.Często jednak oznacza on również zwykłe od-rzucenie wszelkich form i etykiety.Najpopularniejszą formą", jaką ta nieformalna postawaprzyjmuje, jest pozbawione wszelkiej struktury spotkanie modlitewne oraz improwizowanamodlitwa.Można nawet spotkać chrześcijan, którzy nie odmawiają Modlitwy Pańskiej, gdyżjest ona zbyt formalna, a z pewnością spotkać można wielu takich, którzy modlitwę przedjedzeniem odmawiają za każdym razem inaczej, z uwagi na wielkie znaczenie, jakieprzywiązują do spontaniczności.Ponieważ spontaniczne emocje rodzą się bez wyraznej zewnętrznej przyczyny, są onecenione jako dowód działania Ducha Zwiętego.Niewątpliwie, coś takiego często ma miejsce.Chciałbym jednak zauważyć, że jest to kolejny przypadek, kiedy wartości chrześcijańskie wpodejrzany sposób zbiegają się z wartościami kulturowymi.Nie znaczy to, że w Europie niemożna by znalezć sekt chrześcijańskich, które są nonkonformistyczne i w sposóbspontaniczny dają wyraz swej gorliwości.Można zarówno przed, jak i po Reformacji.Jednak w Ameryce ten rodzaj chrześcijaństwa stał się bardziej rozpowszechniony.Otodefinicja spontaniczności, jaką można znalezć w słowniku: swobodny i naturalny w obejściulub zachowaniu" to niemalże definicja amerykańskiego charakteru.Pasuje ona do naszegowyobrażenia o sobie samych jako zwykłych ludziach".Otóż postawa taka nie razi wrozmowie sąsiadów przy płocie lub nawet na zebraniu mieszkańców miasteczka w NowejAnglii, w końcu nie mamy tu żadnego króla".Nie możemy jednak pozwolić, by miała onawpływ na cały nasz pogląd na świat, ponieważ w rzeczywistości mamy Króla w niebie,musimy zatem zadać sobie pytanie, czy jest to aby właściwy sposób zbliżania się do Niego.SPONTANICZNOZ A WYJTKOWOZJak widać, znowu wracam do tematu sacrum, a także do bardziej konkretnej uwagi, żeegalitarne i nieformalne nawyki myślowe mogą podważyć sakralny porządek rzeczywistości.Chciałbym się tu zająć dwiema kwestiami.Pierwsza to niebezpieczeństwo zapomnienia, że sacrum jest czymś szczególnym ioddzielonym od wszystkiego innego.Katolików i przestrzegających ceremoniałuprotestantów często się krytykuje za stosowanie szat liturgicznych, świec i skomplikowanychgestów.Lecz jakże inaczej mamy wskazać na wyjątkowość obecności Boga? Prawdą jest, żebez tej oprawy, towarzyszącej naszej pobożności, Bóg może się łatwo obejść.Ale my?Uroczysta forma ma nam, między innymi, przypominać o tym, że znajdujemy się wobecności niezwykłych tajemnic.%7łycie Kościoła to nie życie codzienne: nie jest tofunkcjonowanie jak w dni powszednie.To świat sacrum, a nie profanum.Czyż nie ma zatemsensu zachowanie jego odrębności wobec świata profanum.Czy pastor lub ksiądz ma być wkościele ubrany tak, jak człowiek z ulicy? Jeśli tak, to czy chcielibyście żeby miał na sobiebermudy? Jeśli nie, to dlaczego? Czy wyjątkowość i powaga jego powołania nie wymagająpewnej etykiety? Nie zamierzam wdawać się tu w dyskusję na temat kapłaństwa wszystkichwiernych.Chcę jedynie zwrócić uwagę na zagrożenia wynikające z przypuszczenia, żeoddawanie czci Bogu niczym się nie różni od innych czynności.Bo jeśli jest to prawdą, to poco robić wokół tego jakiekolwiek zamieszanie?Druga kwestia wiąże się z pierwszą.Jak wiemy, spontaniczne oddawanie kultu częstosprowadza się do emocjonalizmu; wydaje się, że czasami wyłącznie do okazywania uczuć.Jest to bez wątpienia dokładne przeciwieństwo wyniosłego formalizmu, który możnazaobserwować w niektórych Kościołach.A mimo to, czyż nie jest to na swój sposób pewnaforma pochłonięcia własną osobą? Czy nie chodzi tu czasami o to, by zamiast zapomniećsię w rytuale usytuować się w samym centrum uwagi?Tak się niestety składa, że dla niektórych osób nabożeństwo jest przede wszystkimśrodkiem służącym osobistej ekspresji i demonstrowaniu własnej indywidualności a więczachowaniom, które poddalibyśmy pewnie krytyce, gdybyśmy je dostrzegli w świeckiejgrupie wspólnotowej.Jeśli skłonni jesteśmy bronić tego jako bardziej autentycznej formykultu, to pamiętajmy, że autentyczność" to także hasło lansowane przez filozofięwspólnotowości.Musimy się tu zastanowić, co naprawdę znaczy słowo autentyczny"
[ Pobierz całość w formacie PDF ]