[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Claire obróciła się do Myrnina. Ktoś jeszcze, kogo chcesz monitorować?- Cóż, jest Gloriana, - powiedział Myrnin. Zdecydowanie uważałbym na Glorianę, odkądjest najnowszą w mieście i, cóż, spotkałaś ją, prawda?Claire zmarszczyła brwi.Gloriana& oh.Spotkała ją raz, krótko, na przyjęciu jakiś miesiąctemu.Gloriana albo Glory w słodziutkim-skrócie była piękna w antyczny sposób; miała faledługich, blond włosów i jasne, niebieskie oczy i uśmiech, który sprawiał, że mężczyzni rozpływalisię jak lody w słońcu.Oczywiście Wampirzyca.Urocza.Ale specjalnie interesowała się Michaelem,a to w ogóle nie odpowiadało Eve. Glory jest dziewczyną Bishopa?- Nie ułożyłbym tego w ten sposób, - powiedział Myrnin, - ale Gloriana ma historiępostawiania na wygranych i wierzę, że była pupilkiem Bishopa przez krótki czas, jakieś trzysta lattemu.Może nadal mieć jakieś zamiłowane wspomnienia niego, tak trudne jakie to jest dozrozumienia.Stare lojalności z trudem umierają u naszego rodzaju.Tak jak starzy wrogowie, a onanigdy nie była przyjaciółką Amelie, mimo że są wystarczająco miłe publicznie.- Czy ona jest twoją przyjaciółką? zawahała się Claire, potem powiedziała, - Albo, wiesz,przyjaciółką?Uniósł swoje brwi i zaczerpnął powietrza. Przyjaciółką?- Wiesz, co mam na myśli.Oliver praktycznie przyznał, że miał z nią raz romans.- Ja nie mam romansów. Znowu z zaczerpnięciem powietrza. I, nie, Gloriana nie jest mojąprzyjaciółką.Ani, szczególnie moim wrogiem; Rzadko mam z nią w ogóle coś do zrobienia.Zgodziła się przestrzegać zasad Morganville, ale jeśli powstanie sytuacja, gdzie będzie mogła jeominąć& cóż.Nie chciałbym stanąć pomiędzy nią a jej pragnieniami.Może być dośćzimnokrwista.Claire poczuła ukłucie strachu. Uh, może więc poszukiwać Shane a?- Shane a? Myrnin przewrócił oczami. Czemu w świecie przeskoczyłabyś do takiegopodsumowania? Zdecydowanie nie.Nie obchodzą jej ludzie.Uważa ich za powszechnych.Iwystarczająco dziwnie, nie każdy jest tak zafascynowany twoim adoratorem jak ty.- Cóż, więc, czy mogłaby poszukiwać ciebie?To sprawiło, że przestał na chwilę, jakby ten pomysł nigdy nie przytrafił mu się. Nie, -powiedział w końcu. Nie, nie wierzę, że byłaby w ogóle zainteresowana.Nie jestem&odpowiedni.Przy czym mam na myśli, rozsądny.Nie może pokazać mnie publicznie, co jest dlaniej bardzo ważne; lubi być widywana ze swoimi podbojami.Także, nie jestem pewien, czymogłaby wpłynąć na mnie w jakikolwiek znaczący sposób.Moje wzorce myśli są dość& wiesz,inne.- Oh, wiem.Frank, postarasz się o to?- Bishop, sprawdzanie.To nie jest tak, że zamierzam zapomnieć, że skurwysyn, który wyprułmi gardło i zrobił mnie chodzącym trupem jest tutaj.Gloriana, tak, znam ją.Gloriana jest na moimradarze.Właśnie opuściła salę gimnastyczną jakieś dziesięć minut temu i przybyła teraz doCommon Grounds.Myrnin skinął głową. Ona lubi to tam.Claire, prawdopodobnie powinnaś się zaprzyjaznić.Jesteś dość przyjazną osobą.- Masz na myśli, być twoim szpiegiem.- Nieelegancko stwierdzone, ale dokładnie.Mam rzeczy do roboty.Frank, proszę zostań wkontakcie z Claire przez jej komunikator.- Komórkę, - powiedziała. Star Trek mieli komunikatory.Trzepnął ręką. Prawie nie widzę różnicy.- Nadal go nie słucham, - powiedział Frank. Ale, tak.Nadal jestem w kontakcie, dziecko.Masz jakiegoś rodzaju słuchawki? Bluetooth?- Słuchawki, - powiedziała. Czemu?- %7łebym nie nadawał w całym miejscu, kiedy będę z tobą rozmawiał, dziecko.Myślałem, żejesteś mądra.- To był zły dzień, - powiedziała. Prawie zostałam zasztyletowana.Myrnin przestał kroczyć, spojrzał przez chwilę na nią jakby próbował zobaczyć jakiekolwiekmożliwe rany, a potem powiedział, - Prawie nie znaczy teraz porachowana, prawda? Naprzódpośpiesz się.I, Claire?- Tak?- Bądz ostrożna i uważaj na Bishopa; przedtem był niebezpieczny, ale nie wiem jaki jest teraz,z wyjątkiem, że o wiele mniej stabilny.Nie ufam także Glorianie.Nie wiem dlaczego na ziemi jesttutaj w Morganville.Albo czemu zdecydowała przybyć tutaj teraz.Jak powiedziałem, ona i Amelienigdy nie robiły postępów, mimo ich znakomicie grzecznych manier w kierunku do siebie.Więcwierzę, że musimy przyjąć, że nie może być zbiegu okoliczności pomiędzy przybyciem Gloriany iucieczką Bishopa. Zawahał się, potem przyznał, - Bądz ostrożna.Nie mogę zastąpić ciebie takłatwo, jak to wszystko.To było wyobrażenie komplementu według Myrnina.Miłe.SHANEClaire poszła do szkoły, a ja miałem dzień wolny i poczułem się coś jakby& zagubiony.Niepowinienem wracać na salę gimnastyczną, ale zrobiłem tak.Nie wiem czemu, z wyjątkiem tego, żewyszedłem na jaw i to wydawało się dobrą rzeczą do roboty.Dupek, który obsługiwał recepcję dałmi ten sam jesteś robakiem, a ja cię zmiażdżę wyraz jak przedtem, ale potem spojrzał w dół nalistę i skinął do mnie głową. Wejdz, - powiedział. Zadbano o ciebie.- Jak o mnie zadbano, dokładnie?- Zapłacono, - powiedział. %7ładnych opłat za używanie sali gimnastycznej.Cóż, bzdury.Trudne do usprawiedliwienia opuszczenie tego, więc wszedłem drzwiami iodetchnąłem zapachem potu, wysiłku, starej skóry, metalu i desperacji.Sale gimnastyczne pachnądla mnie jak dom, zwłaszcza po tym, jak moja mama i Alyssa zmarły; życie z Tatą sprowadzało siędo sal gimnastycznych, barów, taniego motelowego mydła i krwi.Pachniało jak& dom? Jeśli to nie jest zbyt chore.Spróbowałem sauny, która była super gorąca i wilgotna i przebrałem się w starą parę spodni.Bose stopy, bo nie bałem się grzybicy międzypalcowej i oprócz tego, planowałem zresztą pozbyciesię tego gówna ciężkim workiem.Nie miałem szansy.Wyszedłem z ręcznikiem dookoła mojej szyi, wilgotnymi i klejącymi się domojej twarzy włosami i tam, siedząc na poręczy na drugim piętrze jak bardzo piękny ptak na drucie,była dziewczyna, o której śniłem.Wampir, o którym śniłem.Właściwie, nie okłamałem Claire.Szczerze sądziłem, że to był sen, bo nie wydawało się to wogóle mną co bym robił, mówił, myślał.Tak jest w snach, prawda? Nie musisz być sobą.Ale tam ona była, po prostu tak kobieca i świeża i cudowna jaka była ostatniej nocy, wśnie/nie w śnie/może ewentualnie śnie.I uśmiechała się w dół do mnie jakbyśmy mieli sekret.Chciałem być wściekły, czuć ten pędadrenaliny, który prawie zawsze mam w obecności wampira, ale to wydawało się jakby cokolwiekmój mózg pomyślał, moje ciało reagowało na nią tak jak robiło na ładną dziewczynę.Aadną dziewczynę uśmiechającą się do mnie.- Hej, Shane, - powiedziała.Miała piękny głos, niski i słodki, i brzmiał jakby była jedynąrzeczą w pomieszczeniu, kiedy mówiła. Miło cię tutaj widzieć.Czy myślałeś o mojej ofercie?Oh, facet.Zabrało mi minutę aby uporządkować, o jakim rodzaju oferty myślała; ten uśmiechprzyniósł pęk ofert, które nie miały nic wspólnego z salą gimnastyczną. Zaawansowana grupasparingowa, (sparing walka treningowa lub kontrolna w celu sprawdzenia formy zawodnika przypuszczenie tłumacza) - powiedziałem. Prawda?- Tak. Jej uśmiech przybrał psotny, wiedzące, szyderczy wygląd. O czymkolwiek innymmógłbyś ewentualnie myśleć?Zatrzymaj to.Zatrzymaj to natychmiast
[ Pobierz całość w formacie PDF ]