[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. wyszeptała Lily, opadając przy dziewczynce na kolana iprzyciągając ją do siebie, by opleść ciasno ramionami. Mamusiu, co się stało? pytała spanikowana Rose.Mówiłaniewyraznie, ponieważ wargi miała przyciśnięte do skóry na szyi matki.Lilytrzymała ją tak mocno, jakby nigdy już miała nie wypuścić jej z objęć.Liam uznał, że trzeba obie usunąć z pola widzenia Huntera.Zaganiającmatkę i córkę przed sobą jak zbłąkane owce, przeszedł z nimi do saloniku iusadowił je na kanapie.Trzymał Lily w ramionach, podczas gdy onanieprzerwanie płakała, zachłystując się co jakiś czas powietrzem, a Rosespoglądała na niego skonfundowana.Ten pan, który krzyczał na podwórku, byłprzecież w błędzie.Ona ani trochę go nie przypomina! Liam również niedostrzegał między nimi żadnego podobieństwa; owszem, Rose miała zieloneoczy, ale były pełne ciepła i głębi, i inteligencji, tymczasem kiedy patrzył woczy Edwarda Huntera, widział tylko chłód i gadzią bezmyślność. Powiedzcie mi, co się stało nalegała Rose. To jest ten sam człowiek,który przyszedł do nas, kiedy mieszkaliśmy w Rhode Island.Czego on chce?Kto to jest? Nazywa się Edward Hunter. zaczął Liam. I mówi, że jest moim ojcem dokończyła Rose. Skarbie, tak bardzo mi przykro, że cię na to naraziłam przepraszałaLily. Nigdy nie myślałam o nim jako o twoim ojcu.On cię nawet nie zna.261RLTZabrałam cię z dala od niego, zanim jeszcze się urodziłaś.Chciałam dla ciebiejak najlepiej. Nie podobał mi się, kiedy widziałam go w Rhode Island, i nie podobami się teraz stwierdziła Rose. Ten jego uśmiech. Dziewczynka wyrazniesię wzdrygnęła. To nie był prawdziwy uśmiech, nawet zanim zaczął na naswszystkich wrzeszczeć.Liam potaknął zadziwiony przenikliwością dziewięciolatki.Nie dała sięnabrać na jego fałszywy urok, była na to za mądra.W czasie gdy tak siedzieli, rozmawiając i pocieszając się nawzajem,słońce zdążyło zajść całkowicie.W domu zrobiło się ciemno.Mimo to nikt nieporuszył się, żeby zapalić światło.Nie czuli też głodu; przez tę awanturęstracili apetyt.Kiedy wzeszedł księżyc, Liam podniósł się wreszcie i udał do kuchni.Edwarda już nie było.Jego jaguar także zniknął.Rose stała u boku Liama,wyglądając przez okno i przepatrując cienie na podwórku.Księżyc rzucałzimną niebieskawą poświatę na skały i rośliny.Aagodne piękno Hubbard'sPoint nagle przybrało grozne oblicze.Liam spytał Rose, czy ma ochotę na szczypce homara, ale dziewczynkaodmówiła.Zapytała nawet, czyby nie mogli wypuścić złapanych małży ikupionego homara na wolność.W odpowiedzi Liam podniósł pokrywęwielkiego garnka stojącego wciąż na podłodze.Homar drapał szczypcami ometal, próbując wydostać się z niewoli.Na ten dzwięk Liamowi przebiegły pokrzyżu ciarki.Ujął gar za ucho, umieścił go sobie w zgięciu łokcia tak jakwcześniej i skinąwszy na Rose, wyszli z domu.Już idąc w stronę wody,zauważyli charakterystyczny kształt Nanny.Białucha pływała skąpanaksiężycowym światłem.262RLT Karmiliśmy ją kiedyś rakami oznajmiła Rose ale nie chcę, żebyzjadła tego homara. Wiem, skarbie.Liam ostrożnie zdjął gumki zaciśnięte na homarzych szczypcach, poczym pokazał Rose, jak może chwycić pancerz skorupiaka, aby ten nie zdołałjej uszczypnąć.Potem wspólnie umieścili zwierzę w płytkiej wodzie zatoczki.Pomimo ostatnich przeżyć okazało się dość żywotne, by natychmiast odpłynąći schronić się wśród szczelin i wodorostów.Pózniej długo stali i patrzyli w stronę Nanny.Liam wiedział, że Lily imtowarzyszy, wyglądając przez okno wysoko nad nimi.Jego umysł ani nachwilę nie przestawał pracować na najwyższych obrotach.Wciąż od nowaodtwarzał w myślach to, co Lily powiedziała do Edwarda.W końcu Roseostatni raz pomachała Nanny i nadszedł czas, aby udać się na spoczynek.Liam stał w holu, podczas gdy Lily siedziała na brzeżku łóżka Rose iczytała jej Fałdkę czasu", jedną ze swoich ulubionych książeczek z czasówdzieciństwa.Nie chciał zostawiać ich samych nawet w zaciszu sypialni.Wiedział, że Lily potrzebuje tych paru minut sam na sam z córką, tak samo jakon potrzebował dojść do ładu z własnymi myślami.Kiedy Lily wyszła z pokoju Rose, przymykając ostrożnie drzwi,wyglądała na wyczerpaną.Ujął ją za rękę i sprowadził po schodach na dół.Usiedli na ganku, skąd mieli piękny widok na srebrzące się wody zatoki ipluskającą się w nich Nanny. Rose uznała, że trzeba wypuścić homara na wolność powiedziałazamyślona Lily. Owszem potaknął Liam. A wiesz dlaczego? Lily w odpowiedzipotrząsnęła głową.263RLT Moim zdaniem to przejaw instynktu łagodności rzekł Liam.Zobaczyła kogoś, kto zachowywał się władczo i okrutnie, i choć nie do końcarozumiała, czego on chce, ani tym bardziej nie potrafiła się rozeznać wewłasnych uczuciach, postanowiła, że dla kontrastu zrobi coś dobrego, coś, cowynika z jej natury.Lily zaszkliły się oczy. To prawda przyznała. Rose jest z natury dobra.Ona nie ma w sobienic z niego. Wiem
[ Pobierz całość w formacie PDF ]