[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Zwietnie zniosła operację.- Louise wskazała Renee mały gabinet i zamknęła za nimi drzwi.-Dużą rolę odegrał jej wiek i ogólny stan fizyczny.Są wszelkie podstawy do przypuszczeń, że w pełniodzyska zdrowie.- Dzięki Bogu.- Renee zamknęła oczy, usiadła.- Wszyscy tak się martwiliśmy.Miałam nadzieję, żewcześniej uda mi się tu dotrzeć, ale.Mniejsza o to.Czy mogę ją zobaczyć?- Przykro mi, w tej chwili pacjentka nie może przyjmować żadnych gości.Nawet członków rodziny.Istnieje poważne ryzyko infekcji, więc musieliśmy ją umieścić w izolatce.Zresztą i tak znajduje sięw stanie śpiączki farmakologicznej.Przeżyła bardzo poważny wstrząs, chcemy dać czas jejorganizmowi na uporanie się z nim.Leży na ósmym piętrze we wschodnim skrzydle.Jest tamspokojnie, z dala od innych pacjentów.W tej chwili jej największym wrogiem jest zakażenie.- Rozumiem.Ale czy ktoś przy niej czuwa? Jeśli się obudzi.- Spróbujemy wybudzić ją ze śpiączki za dwadzieścia cztery godziny.A na razie pielęgniarka zoddziału intensywnej terapii co trzydzieści minut sprawdza jej parametry życiowe.Teraz najbardziejjest jej potrzebny spokój.Jutro o tej porze albo pojutrze rano powinna być przytomna.- Jaki jest numer jej sali? Chcę go podać jej kolegom z oddziału.I wysłać kwiaty, kiedy to będziemożliwe.- Naturalnie.Jest w sali osiem c.Chętnie się z panią skontaktuję, kiedy będzie jej wolnoprzyjmować gości.- Bardzo dziękuję.- Renee wstała.- Dziękuję za wszystko, co pani zrobiła.Proszę mi wierzyć, żepowrót detektyw Strong do zdrowia jest dla mnie bardzo ważny.- Rozumiem.Odprowadzę panią do windy.Louise wyprowadziła ją, zaczekała, aż zamkną się drzwi kabiny, i wyjęłałącze.- W porządku - powiedziała do Eve.- Nakarmiłam tę porucznik Oberman mieszaniną prawd ikłamstw.Jeśli nie masz do mnie nic więcej, chciałabym iść do pacjentki, sprawdzić jej stan.- Dziękuję, Louise.- Eve się rozłączyła, poinformowała swoją ekipę o aktualnej sytuacji.Ipomyślała: krok drugi.Renee do Freemana.*Renee z uśmiechem satysfakcji wsiadła do samochodu.Kiedy znalazła się przecznicę od szpitala,wzięła swoje niezarejestrowane łącze.- Jest w sali osiem c we wschodnim skrzydle.Odizolowana od świata, pielęgniarka z oddziałuintensywnej terapii zagląda do niej co trzydzieści minut.Stan krytyczny, śpiączka farmakologiczna,rokowania pomyślne.- Wkrótce to się zmieni.- Dokończ to, co zaczął Bix, zlikwiduj ją po cichu i szybko, Freeman.Chcę, żeby wyglądało to nakomplikacje w wyniku poniesionych obrażeń.- Mam coś przy sobie.Już zbadałem szatnię.Mogę wejść do środka jako lekarz, dodać to, co mam,do jej kroplówki.I już się nie obudzi.- Zrób to, a potem jedz do Five-O.Chcę, żeby wszyscy mieli alibi.Na wszelki wypadek.- Muszę jedynie odwrócić uwagę personelu, żebym mógł się tam zakraść jak duch.Jeśli szybko sięuwinę, zdążę przyjechać do komendy i pomóc przy Dallas.- Nie, zrób to, co ci mówię.Ani więcej, ani mniej.Marcell i Plamer zajmą się nią, wkrótcepowinni zacząć.Skontaktuj się ze mną, kiedy będzie po wszystkim.Ale nie dzwoń, tylko wyślij SMS.Nie chcę odbierać rozmów, kiedy będę rozmawiała z ojcem.- Będzie tak, jak pani chce, pani porucznik.*Będzie tak, jak pani chce, pomyślała Eve, przysłuchując się ich rozmowie.Dodamy dowcześniejszych zarzutów jeszcze jedno oskarżenie o współudział w przygotowaniu morderstwa,Renee.- Słyszałaś wszystko, Dallas? - W jej uchu rozległ się głos Fenneya.- Każde słowo.Zamierzam tu kończyć, zacząć kolejny etap.- Nie nadstawiaj tyłka, pani porucznik - zabrzmiał teraz w jej uchu głos Roarke'a.- Lubię go.- Ja też.Wyłączyła komputer, poruszyła ramionami.Teraz ona wkroczy do gry.Krok trzeci, Dallas do garażu.- Ruszam - powiedziała do mikrofonu.Wyszła ze swojego gabinetu, przemaszerowała przez salę wydziału.Carmichael i dwóchmundurowych uniosło wzrok.- Dobranoc, pani porucznik.- Dobranoc, pani detektyw.Skorzystała z ruchomych schodów, by dać Carmichael i mundurowym czas na zajęcie pozycji i żebyten, kto ją śledzi, zameldował, że jest w drodze.Wsiadła do windy, zjechała do podziemnego garażu.Wysłuchała kolejnego meldunku Feeneya.- Majstrowali przy windach, będą się zatrzymywały dwa poziomy wyżej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]