[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Na moment zabrakło jej tchu.Tak bardzo chciała w to uwierzyć!- Chyba nie masz zamiaru mówić o tym Rose - powiedziała z naciskiem.- Mogłabyoszaleć.Nie zwracając na nią uwagi, Sebastian ciągnął dalej:- Człowiek, który go porwał, był przerażony.Można to było wyczuć.Zawiózł dzieckodo jakiejś kobiety gdzieś na wschodzie, a ona ubrała go w kolorowe śpioszki i czerwonąkoszulkę w paski.Siedział w foteliku samochodowym i miał kółko z plastikowymi kluczamido zabawy.Jechali prawie przez cały dzień, a potem zatrzymali się w motelu.Na szyldzie byłdinozaur.Kobieta nakarmiła małego, a kiedy zaczął płakać, wzięła go na ręce i nosiła, pókinie zasnął.- Gdzie to było?- W Utah.- Zamyślił się.- Albo w Arizonie, ale raczej w Utah.Na drugi dzieńpojechali dalej, wciąż na południowy wschód.Ona się nie boi.Dla niej to interes.Jadą dosupermarketu, gdzieś w wschodnim Teksasie.Ona siedzi na ławce.Obok niej siada jakiśmężczyzna.Zostawia na ławce kopertę i odjeżdża z Davidem w wózku.To samo powtarza sięnastępnego dnia.David jest już zmęczony podróżą i przerażony ilością obcych twarzy.Wreszcie zabierają go do dużego kamiennego domu, ze starymi drzewami na podwórzu.Tojest Południe, chyba Georgia.Dają chłopca kobiecie, która tuli go z płaczem, i mężczyznie,który obejmuje ich oboje.David ma tam swój pokój, z niebieskimi żagielkami na ścianie, anad łóżeczkiem ruchomą zabawkę ze zwierzętami.Teraz mówią do niego Erie.Mel słuchała,blada jak kreda.- Nie wierzę ci - powiedziała, kiedy udało jej się wydobyć z siebie głos.- Wiem, lecz jakaś cząstka w tobie waha się, czy jednak nie powinnaś mi uwierzyć.Daruj sobie to wszystko, co o mnie myślisz, Mel, i pomyśl o Davidzie.- Wciąż myślę tylko o nim.- Zerwała się ze szkicem w ręku.- Podaj mi nazwisko!Nazwisko, do cholery!- Myślisz, że to działa w ten sposób? - odparował.- Pytanie i odpowiedz? To jestsztuka, a nie telewizyjny quiz.Rzuciła szkic na biurko.- No właśnie.- Posłuchaj mnie! - Walnął pięścią w blat.- Byłem w Chicago przez trzy tygodnie ipatrzyłem, jak jakiś potwór kroi ludzi na wstążki w mojej głowie.Czułem radość, z jaką torobił.I starałem się użyć wszystkich moich mocy, żeby go odnalezć, zanim zrobi to po razkolejny.Jeżeli nie pracuję na tyle prędko, aby cię zadowolić, Sutherland, to tym gorzej dlaciebie, do cholery!Na jego twarzy zobaczyła cień przeżytego horroru.- W porządku - powiedziała.- Prawda wygląda tak, że nie wierzę w żadnychjasnowidzów ani wróżki.- To musisz kiedyś poznać moją rodzinę - mruknął i uśmiechnął się.- Wykorzystam jednak wszystko - ciągnęła dalej, ignorując jego słowa - co możepomóc w odnalezieniu Davida.- Znów sięgnęła po rysunek.- Mam przynajmniej twarz.I odtego zacznę.Nim zdążył wymyślić stosowną odpowiedz, zadzwonił telefon.- Agencja Sutherland.Tak, tu Mel.Co słychać, Rico? Uśmiechnęła się, a Sebastian zniechętnym zdumieniem pomyślał, że ta kobieta jest nawet ładna.- Hej, stary, naprawdę możesz mi zaufać.- Zaczęła notować coś szybkim, niedbałympismem.- Tak, wiem, gdzie to jest.Czy to nie dziwne? - Znów zaczęła słuchać, kiwającgłową i potakując od czasu do czasu.- Spokojnie, znam zasady.Nigdy o tobie nie słyszałam inigdy nie widziałam twojej pięknej facjaty.Zostawię ci forsę u O'Rileya.- Przerwała iroześmiała się.- Chyba w twoich snach, kotku.Kiedy odłożyła słuchawkę, Sebastian poczuł emanujące z niej podniecenie.- Idz na spacer, Donovan, bo ja muszę zabrać się do pracy.- Pójdę z tobą.- Powiedział to impulsywnie i natychmiast tego pożałował.Chętnie bysię wycofał, gdyby jej reakcja była mniej pogardliwa.Mel parsknęła śmiechem.- Koleś, nie pora na amatorów.Niepotrzebny mi dodatkowy bagaż.- Przecież mamy razem pracować, choć mam nadzieję, że potrwa to krótko.Wiem, cosam potrafię, Sutherland, lecz o tobie nie mam zielonego pojęcia.Chciałbym cię zobaczyć wakcji.- Marzą ci się filmowe sceny? - Mel wolno pokiwała głową.- Dobra, pistolecie.Poczekaj tu, muszę się przebrać.ROZDZIAA TRZECIRzeczywiście, było to wielce interesujące przebranie.Kobieta, która po dziesięciuminutach zjawiła się w pokoju, ubrana w pomarańczową skórzaną spódniczkę, ledwozakrywającą pupę, dość zasadniczo różniła się od tej, która z niego przed chwilą wyszła.Sebastian musiał przyznać, że nogi miała cudowne!Zrobiła też coś z twarzą, bo jej oczy pod ciężkimi powiekami wydały się wręczolbrzymie i dziwnie rozmarzone.Usta miała czerwone i kształtne, a włosy natapirowała irozczesała tak, że wyglądała, jakby właśnie wstała z łóżka tylko po to, by natychmiast zpowrotem do niego wskoczyć
[ Pobierz całość w formacie PDF ]