[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Ale mogłabym zapytać cię o tosamo.- Och, Nikki.- Ostatnie zgłoski mojego imienia gwałtownie cichną,bo Damien wtapia się ustami w moje usta w szorstkim pocałunku.Wtulam się w niego całym ciałem i czuję, jak się otwieram.Pragnęgo.Teraz, tutaj.Choćby i na tej cholernej kuchence, muszę natychmiastuzyskać potwierdzenie, że ten mężczyzna należy do mnie.Chcę gopojmać.I chcę się z nim pieprzyć.Ale niestety nic z tego.Nie teraz, gdy nasi znajomi są tuż za ścianąparę metrów od nas.Niechętnie przerywam pocałunek i podaję Damienowi dłoń.- Czyżbyśmy trzymali się zasad etykiety, pani Fairchild?- Owszem, panie Stark.Zmieje się, po czym delikatnie całuje moją dłoń, co sprawia, żezaczynają mi drżeć uda, a sutki napinają się niemal boleśnie.Damien mierzy mnie wzrokiem, jego piękną twarz rozjaśnia uśmiechpełen samozadowolenia.- Cóż, ja pragnę tego samego, pani Fairchild.Patrzę na niego z uśmiechem grzecznej dziewczynki.- Nie wiem, o czym pan mówi.Ale muszę przyznać, że wygląda panrewelacyjnie, jak zawsze.- Wskazuję głową sąsiednie pomieszczenie.- Tojak, idziemy wmieszać się w tłum?Wychodzimy z kuchni, po czym dołączamy do trojga gości nabalkonie.Evelyn zabawia Jamie historiami o swoich dawnychtelewizyjnych i filmowych przygodach, w związku z czym Blaine wita nasspojrzeniem pełnym udawanej męki.- Są stracone - mówi.- Kiedy Evelyn zacznie nawijać o Hollywood,trudno jej przerwać.A chyba znalazła wymarzoną słuchaczkę.- Owszem - przyznaję, po czym podnoszę aparat, żeby zrobić kilkazdjęć obu kobietom pogrążonym w ożywionej rozmowie - Jamie potraficałymi dniami gadać o klasykach telewizyjnych i starych filmach, ale jestrównie szczęśliwa, kiedy rozmowa schodzi na współczesne seriale.- Czyli będą tak paplać całą noc.- Całą to nie.Ja też chcę zamienić z Evelyn słówko - mówiężartobliwym tonem, ale to prawda.Wydaje mi się, że od naszegoostatniego spotkania minęły lata, chociaż rozmawiałyśmy po przedniegodnia w moim biurze.Evelyn wie o czymś, co dzieje się w życiu Damiena.I twierdzi, że nie powinnam się tym martwić.Ale ja nie potrafię się tak nieprzejmować.I zamierzam w końcu się czegoś dowiedzieć.Koncentrujęuwagę na Blainie, zmuszając się do uśmiechu.- Teraz jednak chętnieobejrzałabym resztę twoich obrazów.Pokażesz nam?- Jasne.We troje wchodzimy z powrotem do środka.Blaine oprowadza nas popokoju.Zatrzymuje się przy poszczególnych dziełach, żeby je opisać iskomentować.Aączą je pewne podobieństwa w barwach i w tematyce.Wszystkie modelki zostały w ten czy inny sposób związane i chociażwizerunki na płótnach nie przekraczają granicy mojego dobrego smaku, naniektórych kobiety prezentowane są w niezwykle intymnych pozach - jasama nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła.Kilka obrazówprzedstawia kobiety związane tak, jak ja byłam związana przez Damienapoprzedniego wieczoru.Jeden z aktów szczególnie przykuwa moją uwagę.Modelka leży naszezlongu, z rozłożonymi nogami, przywiązanymi po bokach dwiemaczarnymi tasiemkami.Także ręka modelki jest przymocowana czarnąwstążką za jej głową Wolna ręka spoczywa między jej nogami - takułożona, żeby było oczywiste, że dziewczyna się pieści.Sutki jej stercząich otoczki są nabrzmiałe.Wyraznie napina mięśnie brzucha.Chociażtwarz ma częściowo odwróconą nie da się nie zauważyć podniecenia.Nie muszę pytać Blaine a, co chciał wyrazić; doskonale rozumiem.Wiązanie jest podniecające.Bezradność ekscytuje, przynosi zmysłowenapięcie płynące z faktu, że trzeba całkowicie zaufać kochankowi ipokonać ostatnie opory.Damien lekko przyciska mi dłoń do pleców.Drżę, wyobrażającsobie, że to ja się pieszczę, a on patrzy.Sztywnieję, moja skóra nagle robisię nadwrażliwa i cholernie rozgrzana.Malutkie kropelki potu zbierają misię u nasady włosów
[ Pobierz całość w formacie PDF ]