[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Nie, w porządku.Jeśli przekroczyłam granicę, Jace ma prawo zwrócić mi uwagę.-Spojrzała z powrotem na Jace a, wyglądał na lekko oszołomionego jej słowami.-Przepraszam, że się wtrąciłam.- Ale to nie oznaczało, że zamierzała przestać się wtrącać.- Już dobra, dobra - powiedział cicho, nie podnosząc wzroku.Tym razem kiedy gopocałowała, odpowiedział z entuzjazmem.Wszystkim tak chętnie wybaczał.Dlaczego niemógł wybaczyć sobie? Obsypując go pocałunkami, dotarła do ucha.Tego po przeciwnejstronie od Erica, żeby nie podsłuchał.- Kocham cię - wyszeptała.Poczuła, jak twarz Jace robi się ciepła od rumieńców.Boże, jaki on uroczy.Wessała płatek jego ucha i podrażniła językiem kolczyk w kształciekółka.Poczuła na udzie ucisk prężącego się członka.Przesunęła nosem po jego twarzy: -Chcesz, żeby Eric nas zostawił? - szepnęła.- Wyrzucę go.- Może zostać.- Hura! - Eric zeskoczył z łóżka i zaczął wyjmować swoje skarby z nocnego stolika.-Jestem taki napalony, że chyba ze świruję.Aggie zachichotała i uniosła głowę, żeby zajrzeć do szuflady.- Jest tam coś o smaku wiśni?- Jeśli zużyjecie całą wiśniową oliwkę Treya, nigdy wam nie wybaczy.- Zaryzykuję.Wyciągnęła rękę i Eric podał jej tubkę.Odrzuciła kołdrę i zsunęła się pociele Jace a w dół.- Twoja kolej, kotku.Po wczorajszej nocy jestem ci winna trochę rozkoszy.- Coś mnie ominęło? - zapytał perkusista.Wycisnęła wiśniową oliwkę na sztywniejącego fiuta Jace a.- Coś fenomenalnego, ale i tak nie chciałabym, żebyś przy tym był.Tylko Jace możepatrzeć, jak błagam o litość.Ucieszył ją uśmiech satysfakcji, który przemknął przez twarz ukochanego.- Mnie też było bardzo przyjemnie - mruknął.- Nie jesteś mi nic winna&Jace sapnął, gdy wciągnęła jego kutasa do ust.Natychmiast stał się twardy jak skała.- Hej, zaczekajcie na mnie - poskarżył się Eric.Ułożył się na łóżku obok nich, z głowąna wysokości biodra Jace a i całą uwagę skupił na ruchach Aggie.Obserwowała go kątemoka.Wycisnął sobie trochę oliwki na dłonie i złapał się za kutasa, masując go w takim samymrytmie, w jakim Aggie obciągała Jace owi.Zamknęła oczy, starała się dostarczyć mu jaknajwięcej rozkoszy.Przesunęła dłońmi po jego wąskich biodrach.Zadrżał i złapał ją zawłosy.Zaczęła ssać mocniej.Jego przyspieszone jęki zdradziły jej, że jest bliski orgazmu.Odsunęła się i dmuchnęła kilka razy na główkę penisa.Jace przez kilka sekund nie mógłopanować drżenia.Aggie chwyciła go za nasadę członka, pocierając go kciukiem od spodu.Wciągnęła główkę do ust i przycisnęła językiem do podniebienia, ssąc lekko.Słuchała jegooddechu, w miarę jak narastało w nim podniecenie.Czekała, aż ponownie zbliży się doszczytu, a wtedy znów przerwała pieszczotę.Rozsunęła mu nogi, wycisnęła wiśniową oliwkęna jądra i zaczęła ją zlizywać, aż zakołysał biodrami w udręce.- Czego chcesz, kotku? - mruknęła.Lizała zmarszczkę między jajami i przesuwała sięcoraz wyżej, w górę fiuta.- Powiedz mi.- Cipki - wydyszał.Uśmiechnęła się szeroko.- Mojej?- Tak.Tak.Proszę.Podciągnęła się i dosiadła go okrakiem.Złapał swojego kutasa i skierował go do jejwilgotnej dziurki.Wygiął plecy w łuk i pchnął.Nie opadła w dół, tylko zawisła nad nim ipatrzyła, jak unosi biodra, usiłując ją zerżnąć.Dotknęła jego twarzy.- Spokojnie, skarbie.- Ach, Aggie, nie zniosę tego dłużej.Po chwili osunął się na materac.Wtedy opadła, nadziewając się na niego.Odchyliłagłowę w ekstazie.Chciała, żeby dzisiejszego ranka cała rozkosz należała do niego, ale niemogła nie odczuwać przyjemności, kiedy tkwił w niej zanurzony.Eric przesunął się i położył głowę na brzuchu kumpla.Jace stężał.- Co robisz?- Stąd mam lepszy widok.- Złaz ze mnie.- Nie odmawiaj mi tego, stary.Błagam.Zaraz tu umrę.Jace wepchnął mu pod głowęprześcieradło, żeby nie dotykał policzkiem jego nagiego brzucha.Eric więcej już nieprotestował.Aggie zaczęła się poruszać.Nie mogła się zdecydować, co ją bardziej kręci -wyraz twarzy Jace a, gdy nabija się na niego, czy Erica, gdy ten obserwuje ich, brandzlującsię zapamiętale.- Wiecie, dlaczego pornole są takie nudne? - zapytał Eric.-Brakuje zapachu.- Zbliżyłtwarz do cipki Aggie i wciągnął jej woń w nozdrza.Przymknął powieki.- Nawet bardziej niżwidoków czy odgłosów, to zapachu seksu nigdy nie mam dość.I smaku.Musnął językiemłechtaczkę Aggie.Dziewczyna zadrżała.Jace chwycił perkusistę za włosy i odciągnął go do tyłu.- Masz patrzeć, a nie brać udział.- Wtedy nie będę czuł smaku.- Mówi się trudno.Aggie była odrobinę rozczarowana, że powstrzymał Erica.Cała pulsowałapodnieceniem.Zaczęła unosić się i opadać coraz szybciej, kołysząc biodrami, aby przykażdym ruchu w dół ocierać się o kość łonową Jace a.Eric zostawił swojego fiuta w spokoju
[ Pobierz całość w formacie PDF ]