[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Matka całkiemniezle grała na fortepianie, z równym entuzjazmem wykonując utwory Chopina, jak ScottaJoplina.Natomiast ojciec miał talent do skrzypiec, a i sam Ethan skłaniał się ku temuinstrumentowi.Podobało mu się, że skrzypce zawsze można zabrać ze sobą i że potrafiąoddać bardzo różne nastroje.Mimo to, gdy skoncentrował się na pracy, po mniej więcej dziesięciu minutachprzestawał słyszeć muzykę.Wtedy bardziej odpowiadała mu cisza, ale Seth lubił, gdy naprzystani grało radio, najchętniej na cały regulator.Dla świętego spokoju Ethan pogodził się zkoniecznością słuchania hałaśliwego rock'n'rolla.Systematycznie uszczelniali i wypełniali kadłub łodzi, choć było to ciężkie ipracochłonne zadanie.Ethan musiał przyznać, że Seth okazał się przy tym bardzo pomocny,stanowiąc dodatkową parę rąk i nóg w chwilach, kiedy było to potrzebne.Chociaż, na Boga,jeśli chodzi o pracę, ten chłopak potrafił narzekać tak samo jak Philip.Ethan pogodził się również i z tym - inaczej by zwariował.Miał nadzieję, że uda musię dokończyć wyrównywanie pokładu, zanim Philip przyjedzie na weekend.Ethan planował,że pierwszą warstwę desek ułoży na ukos, a następną już pod odpowiednim kątem.Przy odrobinie szczęścia może uda mu się w tym tygodniu wykonać kawał dobrejroboty, a potem będzie mógł zająć się już kabiną i kokpitem.Seth klął, że przydzielono mu wygładzanie powierzchni papierem ściernym, aledobrze się przy tym spisywał.Wystarczyło, że Ethan kilka razy zawrócił go i kazał poprawićjakiś fragment poszycia kadłuba.Nie przeszkadzały mu również pytania zadawane przezchłopca.Pamiętał, że sam, zaczynając tę robotę, miał ich z milion.- Do czego jest tenkawałek?- To przegroda kokpitu.- Dlaczego przyciąłeś ją wcześniej?- Ponieważ chciałem pozbyć się wszelkiego pyłu przed lakierowaniem iuszczelnianiem.- A do czego jest to całe gówno? Ethan przerwał pracę i spojrzał z miejsca, w którymwłaśnie się znajdował, w dół, gdzie Seth marszczył brwi nad pryzmą przyciętej tarcicy.- To będą ścianki i elementy wykończeniowe kabiny, poręcz oraz dolny pokład.- Wygląda na to, że ta głupia żaglówka będzie się składać z paru milionów kawałków.- To jeszcze nie wszystko.- Dlaczego ten facet po prostu nie kupi sobie gotowego jachtu?- Powinniśmy się z tego cieszyć.- Zasobne portfele klientów, pomyślał Ethan,umożliwią egzystencję firmie o nazwie Aodzie Quinnów.- Robi tak, ponieważ spodobałamu się łódka, którą już wcześniej dla niego zbudowałem.pragnie też pochwalić się swymwpływowym przyjaciołom, że ma żaglówkę, którą ktoś zaprojektował i wykonał ręczniespecjalnie dla niego.Seth zmienił papier ścierny i wrócił do wygładzania.Naprawdę nie miał nic przeciwkopracy.Lubił zapach drewna, lakieru i oleju lnianego.Nie był tylko w stanie zrozumiećpewnych rzeczy.- Nigdy nie skończymy jej składać.- Zaczęliśmy tę robotę niecałe trzy miesiące temu.Większość ludzi, budującdrewnianą łódz, poświęca na to rok lub więcej.Sethowi opadła szczęka.- Rok.O Jezu, Ethan.Głośny i całkiem naturalny w tej sytuacji jęk rozbawił Ethana.- Nie przejmuj się, to nie zajmie nam aż tyle czasu.Kiedy Cam wróci i będzie mógłpoświęcić na to całe dni, wszystko ruszy do przodu.A gdy skończy się rok szkolny, tyrównież sporo pomożesz.- Rok szkolny już się skończył.- Hmm?- Dzisiaj.- Tym razem to na twarzy Setha pojawił się promienny uśmiech.- Wolność.Teraz jest już po wszystkim.- Dzisiaj? - Ethan przerwał pracę i zmarszczył brwi.- Myślałem, że do wakacji zostałojeszcze kilka dni.- Nie.Ethan doszedł do wniosku, że najwidoczniej w którymś momencie stracił rachubęczasu.A Seth - przynajmniej na razie - nie palił się do tego, by z własnej woli przekazywaćjakiekolwiek informacje.- Dostałeś świadectwo?- Tak, przeszedłem.- Pozwól mi zobaczyć, w jakim stylu.- Ethan odłożył narzędzia i wytarł dłonie wdżinsy.- Gdzie je masz?Seth wzruszył ramionami i nie przerywał wygładzania.- Jest w moim plecaku.Nie ma czego oglądać.- Pozwól mi je zobaczyć - powtórzył Ethan.Seth zaczął odstawiać charakterystycznedla siebie przedstawienie, tak przynajmniej traktował to Ethan.Chłopiec wywracał oczami iwzruszał ramionami, co chwila dodając do tego długie, cierpiętnicze westchnienie.Jednak niezakończył tego przekleństwem, chociaż zawsze miał do tego skłonności.W końcu podszedłdo kąta, w którym rzucił swój plecak, i przetrząsnął go.Ethan wychylił się za lewą burtę, by wziąć z wyciągniętej ręki Setha niewielkikawałek papieru.Widząc buntowniczy wyraz twarzy chłopca, spodziewał się raczej dośćponurych wiadomości.Poczuł gwałtowny i bolesny ucisk żołądka
[ Pobierz całość w formacie PDF ]