[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jak ja spojrzę dziś wSRoczy biednemu Ralfowi, po tym pożądliwym wlepianiu wzrokuw innego mężczyznę? Tak się za siebie wstydzę.Mercy zesztywniała, lecz zwalczyła w sobie chęć zasłonięciaręką oczu Judith.Doprawdy, była godna pożałowania z tą zdu-miewającą mieszanką zazdrości, niechęci i bezradności.Pod-niecenie i zaaferowanie Judith jeszcze komplikowało całą sytu-ację.- Może powinnaś zejść na dół - powiedziała, zdobywając sięna leciutki uśmiech.- Nie.Aż tak nie jestem zawstydzona.- Judith ściągnęławargi i gwizdnęła bezgłośnie.- Oto mężczyzna doskonały.Ralfteż miał taki płaski brzuch w osiemdziesiątym szóstym roku, oile dobrze pamiętam.No cóż, nieważne, gdzie się nabiera ape-tytu.Ważne, że sieje w domu.Mercy, kochanie, Czy nie możeszmi powiedzieć, co zaszło między tobą a najseksowniejszymmężczyzną na świecie? To niezbyt uprzejme z twojej strony, takmnie pozostawić w niepewności.- Już ci wszystko wyjaśniłam.- Mercy szarpała nerwowopalcami brzeg koszuli.Ogarnęła ją nagle fala gorąca.-Mieszkamy w tym samym bloku.Spotkaliśmy się w windziekilka dni temu.Prawie go nie znam, Judith.- Mercy milczałaprzez chwilę, po czym dodała gwałtownie: - Czy nie myślisz, żeTommy robi te reklamy trochę zbyt sugestywnie? W końcu nierobimy zdjęć do świerszczyków".- Zgorzkniała istoto - powiedziała Judith surowo - kobietomnie zaszkodzi odrobina nieszkodliwych marzeń.Nie wszystkiemamy takie szczęście jak ty, która nie musisz ograniczać się dobujania na skrzydłach fantazji.SR- Już ci powiedziałam.Sam i ja jesteśmy tylko.- Przyjaciółmi.Wiem.Patrz, odwrócił się w naszą stronę.Ach, z jakim wdziękiem przytula się do tej poduszki.-Judithwestchnęła i wyciągnęła szyję, aby mieć lepszy widok.-'W po-rządku, Mercy.Nie będę cię już wypytywać.Myślę, że gdybymbyła na twoim miejscu, też chciałabym zachować tajemnicę.Mając romans z takim człowiekiem jak Sam Christie, musisz sięmieć na baczności przed wszystkimi pełnokrwistymi kobietamiAmeryki, które tylko czyhają na to, aby zająć twoje miejsce.- Mercy, włącz jakąś nastrojową muzykę - zawołał Tommy,po czym, trochę poniewczasie, dodał: - gdybyś mogła być takmiła.Tommy nie miał pojęcia, jak to się stało, że jego skromnaasystentka zna Sama Christie, ale wolał nie ryzykować.Użyłmagicznego słowa proszę" jeszcze kilkakrotnie, wydając Mer-cy jakieś polecenie, i za każdym razem zerkał na Sama, aby zo-baczyć jego reakcję.Sam jednak także był zawodowcem i niezdradzał swoich uczuć, a Mercy ciągle jeszcze była zszokowanai zakłopotana.Ludzie śledzący rozwój wydarzeń w studiu rów-nież umieli zachować swoje spostrzeżenia dla siebie, chociaż cochwila spoglądali na Mercy, łamiąc sobie głowę od domysłów.Mercy podeszła do stereofonicznego magnetofonu i trzę-sącymi się rękoma włożyła kasetę.Kilka sekund pózniej z gło-śników popłynęły aksamitne dzwięki jazzu. Muzyka sprzyjazadumie - pomyślała Merey - ale ciekawe, jak długo jeszczebędę mogła rozmyślać, zanim wysiądzie mi serce".Oddechmiała urywany, skórę rozpaloną.Czuła się tak, jak gdyby złapa-ła grypę.W ustach sucho, w żołądku ją skręcało.SRSpojrzała na Sama i spostrzegła, że on też na nią patrzył.Ja-sne włosy unosiły się wokół jego głowy niczym aureola złotegoświatła.Uśmiechnął się blado, ale za to tylko do niej.W jegorysach było coś przykuwającego uwagę, ale określenie, co totakiego, ciągle jej się wymykało.Nie była to wyjątkowo przy-stojna twarz, lecz promieniowała z niej jakaś subtelna, urzeka-jąca czułość.Mercy zrozumiała, dlaczego damskie serca zaczy-nały bić szybciej, gdy ich właścicielki zastanawiały się, jakiemyśli kryją się za tym słodkim, chłopięcym uśmiechem i stalo-woniebieskimi oczyma.Pełna słodyczy twarz w połączeniu zatletycznym, smukłym i pełnym wdzięku ciałem tworzyła mie-szankę piorunującą.Mercy z wysiłkiem oderwała wzrok od Sama i podeszła do Ju-dith, po czym.oparła się ciężko plecami o zdobioną sztukateriąścianę.W jej duszy kłębiły się niepokój i tęsknota, z przeszy-wającym bólem rozchodzącym się na całe ciało.Zastanawiałasię, ile z tych przeżyć uzewnętrznia się na jej twarzy.Judith na-wijała coś o palpitacji serca beztroskim i drażniącym tonem, aMercy bezskutecznie starała się zmusić swoje ciało do zarzuce-nia bolesnych tęsknot.Wypełniające ją uczucia były jednak zbytpotężne; rozprzestrzeniały się wraz z krwią niczym narkotyk.Entuzjastyczny zachwyt Judith stawał się nie do zniesienia,Mercy marzyła, aby zniknąć z powierzchni ziemi.Była bliskałez
[ Pobierz całość w formacie PDF ]