[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Kiedy nadejdzie wiosna, trudno już będzie rozpoznać tomiejsce.Za dwa lata krzaki je porosną; za pięć lat wszystko pokryje młodylas i na tym się skończy.Podjeżdża samochód Standartenf�hrera Blobela.Przy wątłym blasku ogniakierowca wysiada i salutuje.Untersturmf�hrer Greiser ma natychmiastzameldować się u Standartenf�hrera, więc przysłano po niego samochód.Greiser jest zaskoczony i zatroskany.Standartenf�hrer chyba go lubi, aleza wezwaniem do zwierzchnika zawsze może się kryć coś złego.Prawdopodobnieszef chce otrzymać raport o efektach przerobu gospodarczego.Greiserpowierza worki swemu sierżantowi, a klucze zabiera.Wsiada do samochodu iodjeżdżają w kierunku Mińska.Jakże Greiser pragnąłby się wykąpać, zanim stanie do raportu! Nie pomożetrzymanie się z dala od wykopu, trupów i dymu; smród zatruwa całe powietrzewokół terenu pracy.Dla zakończeń nerwowych w nosie to istna udręka.Człowiek czuje ten smród nawet i po kąpieli, kiedy siada i próbuje spożyćze smakiem kolację.Ciężka to służba!Untersturmf�hrer Greiser skierowany został do Kommanda 1005 z dobrąopinią za lojalność i inteligencję.Jego ojciec, stary towarzysz z partiinarodowosocjalistycznej, piastuje wysokie stanowisko na poczcie.Greiserwychowany został na hitlerowca.Idea specjalnego potraktowania %7łydów byładla niego trudna do przełknięcia, kiedy o niej usłyszał na tajnym szkoleniuw SS.Ale już ją sobie przyswoił.Mimo to niepokoi go misja Kommanda 1005.Po co ukrywać i zacierać groby? Przeciwnie! Kiedy zatriumfuje NowyPorządek, powinny one upamiętniać miejsca, gdzie wrogowie ludzkości zginęliz rąk narodu niemieckiego, zbawców cywilizacji europejskiej.Kiedyś odważyłsię to powiedzieć Standartenf�hrerowi.Blobel wyjaśnił mu, że gdy zaświtająnowe czasy dla ludzkości, wszyscy ci złoczyńcy i wojny światowe muszą poprostu pójść w niepamięć, aby niewinne dzieci mogły wzrastać w szczęśliwymświecie bez %7łydów, nawet nie pamiętając już o złej przeszłości.Ale co świat pomyśli? sprzeciwił się Greiser.%7łe co się stało zjedenastoma milionami %7łydów europejskich? %7łe po prostu rozwiali się wpowietrzu? Blobel z pobłażliwym uśmieszkiem doradził, aby młody człowiekjeszcze raz poczytał sobie Mein Kampf; co tam powiedziano o głupocie ikrótkiej pamięci mas.Standartenf�hrer Blobel, już mocno posunięty w swoim wieczornympijaństwie, duma nad mapami Ukrainy, otrzymanymi z SS, czekając naGreisera.Lojalna naiwność młodego oficera czyni na nim ujmujące wrażenie.Blobel nie może mu wyjawić prawdy na temat operacji 1005, której sam siędomyślił, lecz nie wspomniał o niej żywej duszy; a która jest taka, żeHeinrich Himmler obecnie już zakłada, iż Niemcy mogą przegrać wojnę ipodejmuje kroki dla ocalenia ich dobrego imienia.Blobel sądzi, żeReichsf�hrer postępuje nader mądrze.Można się jeszcze spodziewać, żeF�hrer poradzi sobie mimo tak niekorzystnej sytuacji, mimo ciężkiej klęski,jakiej doznał pod Stalingradem.Ale czas już przygotowywać się również naniekorzystny wynik wojny.Cokolwiek nastąpi, likwidacja %7łydów pozostanie historycznym osiągnięciemNiemiec.Przez dwa tysiące lat narody europejskie starały się ich nawrócićalbo odizolować, albo wypędzić.Lecz oni wciąż istnieli, gdy F�hrer doszedłdo władzy.Nikt oprócz dowódcy Kommanda 1005 nie potrafi w pełni docenićwielkości Adolfa Hitlera.Jak to ujął Himmler: "Nigdy o tym nie powiemyświatu".Nie może istnieć nawet nieme świadectwo trupów.W przeciwnym raziedekadenckie demokracje, gdyby się dowiedziały, będą udawać święte oburzeniez powodu środków, jakie Niemcy podjęły przeciwko %7łydom, chociaż same tych%7łydów nie znoszą; a bolszewicy oczywiście przerobią na prostacką,zdeformowaną propagandę wszystko, co da się wykorzystać dlaskompromitowania Rzeszy.Krótko mówiąc, Kommando 1005 stało się strażnikiem wielkiej i świętejtajemnicy Trzeciej Rzeszy, czy wręcz honoru narodowego Niemiec.On, PaulBlobel, okazuje się w końcu tak wielkim strażnikiem tego honoru jaknajsławniejsi z generałów na polu bitwy; ale ciężka robota, którą musiwykonać, nigdy nie doczeka się pochwał, na jakie zasługuje.On jest tymbohaterem niemieckim, który nie będzie opiewany.Paul Blobel, po pijanemuczy po trzezwemu, tak właśnie uważa.Nie jest on, w swoim przekonaniu,zwykłym sobie zbirem od brudnej roboty w obozie zagłady; nic podobnego.Jest kulturalnym profesjonalistą, w czasach pokoju niezależnym architektem,lojalnym Niemcem, który rozumie światopoglądową filozofię naroduniemieckiego i służy, ciałem i duszą, wykonując nader niewdzięczne zadaniew tej wojnie.Doprawdy trzeba mieć do tego stalowe nerwy.Greiser dowiaduje się, kiedy przybył do zajmowanego przezStandartenf�hrera domu w Mińsku, że Blobel nie jest ciekaw raportu oprzerobie gospodarczym.Wielka nowina! Kommando 1005 udaje się na Ukrainę!Blobel już od miesiąca dopominał się w Berlinie, ażeby ich tam skierowano.Jest w dobrodusznym nastroju i wmusza szklankę wódki młodemu oficerowi,któremu tego właśnie było potrzeba.Tam na Ukrainie sprawy ruszą z kopyta,bo to jego własny teren, mówi Blobel.Był tam dowódcą Einsatzgruppe C: i odsamego początku domagał się sporządzania starannych map i dokładnegorejestrowania liczby zabitych.Dzięki temu porządki na Ukrainie możnaprzeprowadzać systematycznie.Całe to wyszukiwanie po omacku zbiorowychmogił jest marnotrawieniem cennego czasu; na północy ziemia jeszcze nieodmarzła; w ogóle to głupiego robota.Kiedy oni będą robić porządki naUkrainie, Blobel odkomenderuje oficera do Berlina, żeby się dokładnierozeznał w tym bałaganie protokołów, map i raportów, jakich dostarczyłyEinsatzgruppe A i B.Po czym jego wysłannik wróci, odszuka i z góry oznaczykażdą zbiorową mogiłę tu na północy.Greiserowi świta nadzieja, że to on zostanie wysłany do Berlina, ale nie.Blobel ma dla niego inne zadanie.Groby na Ukrainie są olbrzymie, dużowiększe od wszystkich, które Greiser dotychczas oglądał.Jedno rusztowanietam nie wystarczy; dla należytej wydajności trzeba będzie pracowaćrównocześnie na trzech.Greiser natychmiast uda się z grupą stu %7łydów iodpowiednią liczbą strażników z SS do Kijowa, gdzie zamelduje się wurzędzie pełnomocnika Rzeszy na Ukrainie
[ Pobierz całość w formacie PDF ]