[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ewa i parobcy poÅ‚ożyli choinkÄ™ w poprzek lodu i popychali jÄ… w kierunkuUdo.ZÅ‚apaÅ‚ za gaÅ‚Ä™zie i posuwaÅ‚ siÄ™, aż lód przestaÅ‚ siÄ™ pod nim zaÅ‚amywać.Najpierw wyciÄ…gniÄ™to na brzeg chÅ‚opca i Ewa oddaÅ‚a go w rÄ™ce parobka, asama zwróciÅ‚a siÄ™ do Udo parÄ™ ruchów i byÅ‚ na brzegu, wzruszony patrzÄ…cna jej bladÄ…, przerażonÄ… twarz.Ewa zatoczyÅ‚a siÄ™ nogi odmówiÅ‚y jej posÅ‚uszeÅ„stwa.Udo chciaÅ‚ jÄ… pod-trzymać, lecz ona już siÄ™ opanowaÅ‚a.86 Szybko, do saÅ„! Pan siÄ™ na Å›mierć przeziÄ™bi zawoÅ‚aÅ‚a.Jednemu parobkowi polecono, aby natychmiast odwiózÅ‚ dzieci do wsi.ChÅ‚opak straciÅ‚ przytomność.Udo najpierw sprawdziÅ‚, czy jego serce jeszczebije, a potem nakryÅ‚ go derkami. Szybko, zawiezcie go do jego matki.Musi go poÅ‚ożyć do łóżka i daćmu gorÄ…cej herbaty; na pewno bardzo siÄ™ przeziÄ™biÅ‚.Ewa wróciÅ‚a do saÅ„ i uspokajaÅ‚a pÅ‚aczÄ…ce dzieci.Hella wyciÄ…gnęła ku bra-tu ramiona, a Marina szlochaÅ‚a, nie wiedzÄ…c, co siÄ™ wÅ‚aÅ›ciwie dzieje.Udo przemoczony, w zamarzajÄ…cym na nim ubraniu, staÅ‚ przed nimi, a zjego miny widać byÅ‚o zadowolenie.Ewa milczÄ…co patrzyÅ‚a na niego; zdjęła zkoni derki i poÅ‚ożyÅ‚a je na siedzeniu.Udo zażartowaÅ‚: No, ale bÄ™dÄ™ miaÅ‚ katar! Szybko! zawoÅ‚aÅ‚a.PosÅ‚usznie wsiadÅ‚ do saÅ„, a Ewa owinęła go derkami, aby nie zmoczyÅ‚pÅ‚aszczy dziewczynek.Potem narzuciÅ‚a mu na ramiona futrzak. Szybko do domu! poleciÅ‚a stangretowi.Konie ruszyÅ‚y z kopyta.Udo próbowaÅ‚ rozweselić dzieci, co mu siÄ™ udaÅ‚o, ale szczÄ™kaÅ‚ zÄ™bami zzimna.Ewa zmartwiona patrzyÅ‚a na niego ponaglajÄ…c stangreta, aby szyb-ciej jechaÅ‚. Pani powinna siÄ™ uspokoić, proszÄ™ paniÄ… o to rzekÅ‚ Udo.ZauważyÅ‚, że drżaÅ‚a; w jej oczach zobaczyÅ‚ lÄ™k o swoje życie. Bardzo siÄ™ pani przestraszyÅ‚a? zapytaÅ‚.Ewa milczÄ…c skinęła tylko gÅ‚owÄ…. A okazaÅ‚a siÄ™ pani taka dzielna i zdecydowana, kiedy wszyscy potra-cili gÅ‚owy.Bez pani pomocy nie uratowaÅ‚bym chÅ‚opca.Kiedy kazaÅ‚em Å›ciąćjodÅ‚Ä™, nie przypuszczaÅ‚em, że stanie siÄ™ koÅ‚em ratunkowym dla nas.Jakpani wpadÅ‚a na taki pomysÅ‚, żeby poÅ‚ożyć jodÅ‚Ä™ na lodzie?Ewa zamknęła oczy. Nie wiem.Ja.och, proszÄ™ już o tym nie mówić.Nie mogÄ™ teraz my-Å›leć o niczym innym niż o tym, że pan jest caÅ‚kowicie przemoczony; panunadal grozi niebezpieczeÅ„stwo. Zdenerwowana wypatrywaÅ‚a zamku.Kiedy w koÅ„cu zajeżdżali przed taras zanim sanie zatrzymaÅ‚y siÄ™ wy-skoczyÅ‚a, woÅ‚ajÄ…c do Helli:87 ProszÄ™, zabierz MarinÄ™ do ciepÅ‚ego pokoju. Potem pobiegÅ‚a dozamku przywoÅ‚ujÄ…c kamerdynera: Franc, szybko proszÄ™ pomóc panuhrabiemu, musi siÄ™ zaraz przebrać a zwracajÄ…c siÄ™ do pani Bode rzekÅ‚a: ProszÄ™ zlecić, aby przygotowano dla pana hrabiego gorÄ…cÄ… kÄ…piel i grzanewino.WpadÅ‚ do rzeki ratujÄ…c dwoje dzieci.ProszÄ™ go namówić, aby zarazpoÅ‚ożyÅ‚ siÄ™ do łóżka, przynajmniej do czasu, aż bÄ™dzie przygotowana kÄ…piel.JeÅ›li tego nie zrobi, może ciężko zachorować!Stara dama szybko wstaÅ‚a. Moje dziecko, pani caÅ‚a drży, proszÄ™ siÄ™ uspokoić, zaraz siÄ™ samawszystkim zajmÄ™. MówiÄ…c to pospiesznie opuÅ›ciÅ‚a pokój.Ewa oparÅ‚a siÄ™ o Å›cianÄ™, zÅ‚ożyÅ‚a rÄ™ce na piersiach i szeptaÅ‚a: Panie Bo-że, dziÄ™ki ci, że go ochroniÅ‚eÅ›.Czuwaj nad jego życiem.Potem powoli,chwiejnym krokiem poszÅ‚a na piÄ™tro.Hella i Marina wybiegÅ‚y jej naprzeciwi objęły jÄ…. Kochana Ewo, gdybyÅ› ty nie pomogÅ‚a! Och, mój brat, gdyby utonÄ…Å‚,Ewo, umarÅ‚abym z rozpaczy.Ewa objęła dziewczynki i powiedziaÅ‚a wzruszona: Pan Bóg go ocaliÅ‚.W miÄ™dzyczasie Udo wziÄ…Å‚ kÄ…piel, wypiÅ‚ grzane wino, lecz nie daÅ‚ siÄ™ na-mówić na poÅ‚ożenie siÄ™ do łóżka.OdpoczywaÅ‚ na kanapie i rozmawiaÅ‚ z Hel-lÄ… i córeczkÄ…, które potem przyszÅ‚y go odwiedzić i zapytać, jak siÄ™ czuje.Dziewczynki nie miaÅ‚y pojÄ™cia, jakie myÅ›li go mÄ™czyÅ‚y.Czy odpokutowaÅ‚winÄ™ tym, że uratowaÅ‚ dwoje dzieci? Czy przed Bogiem nie byÅ‚ już grzeszni-kiem? Czy mógÅ‚ naprawić zÅ‚o, które tak lekkomyÅ›lnie wyrzÄ…dziÅ‚? Czy maprawo czuć siÄ™ rozgrzeszony? Gdyby mu ktoÅ› mógÅ‚ odpowiedzieć na te palÄ…-ce pytania!Hrabia Udo i Ewa przeczuwali, że nad nimi zawisÅ‚ wspólny los, że ichdrogi bÄ™dÄ… siÄ™ krzyżowaÅ‚y i musi nastÄ…pić jakieÅ› rozstrzygniÄ™cie ale obojeobawiali siÄ™ tego.Udo wciąż robiÅ‚ bilans swoich poczynaÅ„, lecz nie mógÅ‚ siÄ™ pozbyć myÅ›li,że zabójstwo nawet jeÅ›li popeÅ‚nione w afekcie wedÅ‚ug prawa musi byćukarane, a czÅ‚owiek nie może być sÄ™dziÄ… i mÅ›cicielem w swojej wÅ‚asnejsprawie.Ewa obawiaÅ‚a siÄ™ różnicy, jaka istniaÅ‚a miÄ™dzy nimi.UÅ›wiadomiÅ‚a sobie,że Udo jest mężczyznÄ…, który zadecyduje ojej życiu, lecz baÅ‚a siÄ™, że jej88życiowa droga nie bÄ™dzie szeroka i jasna bÄ™dzie to ciernista Å›cieżka peÅ‚naniebezpieczeÅ„stw.MyÅ›lÄ…c o tym, Ewa nie domyÅ›laÅ‚a siÄ™, jak straszne demo-ny zaciążyÅ‚y na jego życiu.Kilka godzin po tym wydarzeniu Udo siedziaÅ‚ z HellÄ…. Musisz wypić jeszcze jednÄ… szklankÄ™ grzanego wina usilnie prosiÅ‚ago siostra. NaprawdÄ™ muszÄ™? Tak, obiecaÅ‚am to Ewie. W takim razie muszÄ™ sÅ‚uchać rozkazu.A gdzie ona jest? PoszÅ‚a do wsi, aby dowiedzieć siÄ™ o uratowane dzieci.Zanim wróci,zostanÄ™ z tobÄ….GodzinÄ™ pózniej Ewa wróciÅ‚a.Hella zobaczyÅ‚a jÄ… z okna, pobiegÅ‚a naprze-ciw i pociÄ…gnęła jÄ… do pokoju.Ewa broniÅ‚a siÄ™; obawiaÅ‚a siÄ™ spotkania zhrabiÄ….ZdawaÅ‚a sobie sprawÄ™, że w zdenerwowaniu zdradziÅ‚a to, co czuÅ‚a.Kiedy weszÅ‚a do pokoju, Udo wstaÅ‚ zauważyÅ‚ jej speszonÄ… minÄ™ i wytÅ‚u-maczyÅ‚ to sobie trafnie.StaraÅ‚ siÄ™ być bezpoÅ›redni i zapytaÅ‚: Jakie wiadomoÅ›ci przynosi pani z wioski? Jak siÄ™ czujÄ… dzieciaki? Bogu dziÄ™ki, dobrze.Dziewczynka to córka wieÅ›niaka Mertensa; le-żaÅ‚a w łóżku szczęśliwa, że jej nie ukarano.Z pewnoÅ›ciÄ… nie pójdzie już nacienki lód.Jutro bÄ™dzie zdrowa.A chÅ‚opak to jedynak wiejskiej szwaczki.Nähchristel.W zeszÅ‚ym roku jej mąż w mieÅ›cie spadÅ‚ z rusztowania i zabiÅ‚siÄ™.ZupeÅ‚nie straciÅ‚a gÅ‚owÄ™.SÄ…siadka poÅ‚ożyÅ‚a chÅ‚opaka do łóżka i musiaÅ‚wypić tyle lipowej herbaty, że byÅ‚ caÅ‚y spocony, kiedy przyszÅ‚am.Jemu teżnic nie bÄ™dzie.Udo rozpromieniony patrzyÅ‚ na EwÄ™ i sÅ‚uchaÅ‚ jej.Kiedy skoÅ„czyÅ‚a mówić,zobaczyÅ‚a jego rozradowanÄ… twarz i serce zaczęło jej żywiej bić.WiedziaÅ‚a,że Udo jest dobry dla swoich ludzi i chÄ™tnie pomaga, ale wzruszyÅ‚o jÄ… dogÅ‚Ä™bi, że tak go uszczęśliwiÅ‚o uratowanie dwójki dzieci.Jaki on szlachetny pomyÅ›laÅ‚a. DziÄ™ki Bogu.Gdyby pani wiedziaÅ‚a co ta wiadomość dla mnie zna-czy! Uratowano dwie ludzkie istoty.Dwie.ByÅ‚oby dla niego ogromnym dobrodziejstwem, gdyby mógÅ‚ Ewie wyznać,dlaczego go to tak bardzo poruszyÅ‚o.89OpadÅ‚ na fotel i zakryÅ‚ twarz dÅ‚oÅ„mi
[ Pobierz całość w formacie PDF ]