[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Odgania szczeniaki od nowej zabawki, która się jej wyraznie nie podoba.Wygląda totak, jakby matka wyłączała komputer dziecku, które za długo siedzi w internecie.Junior jestwyraznie niepocieszony, robi dwa kroki w przód i jeden w tył.Coraz bardziej lubię tegołobuza.Wadera niewzruszona stoi i piorunuje go wzrokiem, na Juniorze robi to widocznewra\enie.Komputer wyłączony, szczeniak z \alem rusza w stronę nory, za nim podą\amniejszy brat, pochód zamyka Wadera.W pewnej chwili przystaje i patrzy w kierunkumojego drzewa.Wiem, \e mnie widzi.Godz.11.00Szczeniaki bawią się przed norą, Junior zaciekle za czymś gania, nie jestem pewna, ale tochyba motyl.Mniejszy brat próbuje za nim nadą\yć.Wadera spokojnie obserwuje szczeniaki,jakby była z nich dumna.Godz.11.30Do nory wraca Blanka i wilk myśliciel z nadgryzionym uchem.Blanka rzuca spojrzeniematce i idzie w kierunku szczeniąt.Myśliciel kładzie się i patrzy w niebo.To dziwne, \emłode wilczki nawet go nie zaczepiają, jakby czuły, \e nie potrafi się bawić.Wadera podnosi się i rusza za wzgórze, nie przestaje mnie ciekawić, co tam jest.Wilkmyśliciel obserwuje otoczenie, spogląda na szczeniaki bawiące się z ciotką, ale od czasu doczasu zerka i w moim kierunku.Wygląda to na cichą zmowę watahy - wilki udają, \e mnienie widzą.Godz.12.00Zabawy szczeniąt zaczynają przybierać inny charakter, Blanka coraz częściej zachęca je doćwiczenia podchodów i skoków.Cała trójka czołga się w kierunku wilka myśliciela w takisposób, jakby chciała być niezauwa\ona.Wujek myśliciel ich nie widzi, Blanka, czujna ispokojna, jest w tej zabawie alfą, mniejszy posłusznie wykonuje jej polecenia, tymczasemJunior jest wyraznie podniecony, jakby jednym skokiem chciał dosięgnąć celu.Ciotka karcigo wzrokiem.Wilki po cichu zmniejszają dystans, są prawie na odległość ataku.Naglemyśliciel wstaje, leniwie ogląda się na nich i rusza w kierunku potoku.Junior jestzawiedziony.Jako jedyny skrada się za wujkiem dalej, ale Blanka popycha go pyskiem,zachęcając do zmiany zabawy, i Junior rezygnuje.Po chwili biegnie do gnatów i zaczyna jeszarpać.A więc trenujemy rozszarpywanie!Godz.14.00Chciałabym ju\ zejść, muszę jednak poczekać, a\ wilki się gdzieś oddalą.Nie chcęryzykować spłoszenia ich.Godz.15.15Szczeniaki z Blanką znikają za wzniesieniem, nie wiem, gdzie jest Wadera, ale schodzę.Dziennik wieczornyStraciłam parasol, który przez trzy dni był przedmiotem zabawy młodych wilczków.Trochęniedobrze, bo to mnie zdradza.Matka jest wyraznie niezadowolona.Olgierd te\ uwa\a, \e incydent z parasolem mo\e mi zaszkodzić.Myślałam, \ebyparasol sprzątnąć, ale to te\ odradził.I zwrócił mi uwagę, \ebym w przyszłości unikałapodobnych wpadek.Zastanawiam się, dlaczego jeden z dorosłych wilków dodatkowo zostaje zeszczeniakami.Mo\e coś jest z nim nie tak? Zobaczymy.Olgierd nie potrafi tego wyjaśnić.Zauwa\am, jak wilki poprzez zabawę uczą młode technik łowieckich i zachowaniapodczas łowów.Kolejny raz widzę, \e Junior zdradza predyspozycje, by zostać wilkiemwysoko postawionym w hierarchii.28 maja, sobotaSzósty dzień obserwacji.Niebo bezchmurne, ciepło.Godz.7.00Na błocie pod drzewem znowu ślady dorosłego wilka, jakby sprawdzał, skąd przychodzę.Ciekawe, który to z nich.Wadera? Czarny? Ale mo\e być ka\dy inny.Przed norą pusto, jej mieszkańcy albo gdzieś sobie poszli, albo siedzą w środku.Godz.8.00Widzę szczeniaki, które wracają zza Du\ej Kopy.Minęły dwa tygodnie od mojego spotkania z nimi, przez ten czas urosły.Drugiwyraznie mniej, być mo\e Junior ma geny Czarnego, który jest wyjątkowo du\y.Albo tenmłodszy jest samicą.Nie jestem w stanie tego określić.Godz.8.05Wraca Blanka, chyba przejęła opiekę nad młodymi, jak to się zwykle dzieje w stadzie, kiedysamica alfa jest zdrowa.Godz.9.00Wydaje mi się, \e fakt, i\ Blanka została sama ze szczeniakami, niepokoi ją, mo\e ze względuna moją obecność.Jestem przekonana, \e one o mnie wiedzą.Godz.9.15Wraca Myśliciel, Blanka od razu czuje się pewniej, przybyły wilk zalega, mając w poluwidzenia piastunkę, szczeniaki i moje stanowisko.Ka\demu w stadzie przypada jakaś rola.Część watahy z wyleczoną Waderą poluje, Blanka opiekuje się młodzie\ą i szkoli ją, aMyśliciel, jako stró\, ma mnie na oku.Tłumaczyłoby to jego dodatkową obecność przyszczeniakach.Czy\by wilki były a\ tak sprytne?Godz.12.00Katastrofa, potrącam butelkę z wodą, butelka spada
[ Pobierz całość w formacie PDF ]