[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Na samym dole znajdowałsię zrobiony różnymi odcieniami niebieskiego atramentu i podkreślony trzy razy dopisek: Koniec z sextingiem.Ja też wpatrywałam się w kartę członkowską, a w głowie aż mi huczało.Miałamprzebłysk, w którym widziałam, jak razem z Madeline i Charlotte wycinamy te karty i wręczamyje sobie nawzajem, jakby to były Oscary.Ale ni stąd, ni zowąd to wspomnienie się urwało.Emma raz po raz czytała kartę, coraz bardziej utwierdzając się w swym przekonaniu.Przynajmniej teraz miała wreszcie jasny obraz tego, na czym polega Gra w Kłamstwa: to graw podchody dla psychopatek.Znów przypomniał jej się film z Sutton.Być może wszystkozaczęło się od dowcipu.A może któraś z przyjaciółek jej siostry posunęła się za daleko&Odłożyła na bok kartę i wróciła do lektury pamiętnika.Na następnej stronie znajdował sięwpis z 22 sierpnia: Czasami wydaje mi się, że wszystkie moje przyjaciółki mnie nienawidzą.Wszystkie bez wyjątku.I nic więcej.Niżej Sutton zapisała coś, co wyglądało jak przepis nakoktajl owocowy: banany, jagody, słodzik, leczniczy wyciąg z kłącza perzu. Ooookej , pomyślała Emma.Kolejna strona była zapełniona rysunkami dziewczyn w sukienkach i spódnicachi opatrzona nagłówkiem: Idealne stroje na lato.Ostatni wpis pochodził z 29 sierpnia, czylipowstał dwa dni przed tym, jak Travis pokazał Emmie film w internecie. Mam wrażenie, że ktośmnie obserwuje zapisała Sutton w pośpiechu roztrzęsionym pismem. I chyba wiem kto.Emma kilkakrotnie przeczytała ten tekst, czując się, jakby ktoś ujął w dłoń jej serce i ścisnął.Wytężyłam pamięć, ale nic nie przychodziło mi do głowy.Emma odłożyła pamiętnik na biurko tuż obok komputera.Przesunęła myszką po błękitnejpodkładce i ekran laptopa rozjaśnił się.Uruchomiła przeglądarkę Safari i weszła na Facebooka.Profil Sutton załadował się automatycznie.Gdy Emma przeglądała kolejne wpisy i komentarze,powoli zaczął się z nich wyłaniać pewien schemat.W sierpniu Sutton napisała na tablicy Laurel: Widzę cię.W lipcu zaczepiła Madeline: Aadnie to tak szpiegować?.W czerwcu wysłałaprywatną wiadomość do Charlotte: Zledzisz mnie, tak?.Coś podobnego napisała nawet nastronach Twitterowych Blizniaczek: Czy wy dwie przestaniecie w końcu spiskować przeciwkomnie?. Co robisz?Emma podskoczyła i obróciła się.Laurel opierała się o drzwi, trzymając w rękachiPhone a.Związała włosy w koński ogon i przebrała się w różowe pareo i czarne klapki.Oczyzasłaniały jej przeciwsłoneczne ray-bany, ale na twarzy widać było szeroki uśmiech. Sprawdzam tylko maila odparła Emma najbardziej nonszalanckim głosem, na jakimogła się zdobyć.W ręce Laurel zadzwięczał iPhone, ale nawet nie popatrzyła na ekran.Nie spuszczaławzroku z Emmy, przekręcając tylko srebrny pierścionek na palcu.Nagle jej spojrzenie padło naotwartą kłódkę leżącą na łóżku oraz dziennik i kartę członkowską Gry w Kłamstwa na biurku.Emma czuła bicie serca aż po same koniuszki palców.W końcu Laurel wzruszyła ramionami. Idę nad basen, jeśli masz ochotę dołączyć oznajmiła i zatrzasnęła za sobą drzwi.Emma ponownie otwarła pamiętnik Sutton. Czasami wydaje mi się, że wszystkie mojeprzyjaciółki mnie nienawidzą.Wszystkie bez wyjątku.Emma zacisnęła zęby.Nigdy nie znałaswego ojca, od którego odeszła jej matka.A teraz ktoś odebrał jej również siostrę, zanim w ogólemiała szansę ją poznać.Nie była nawet pewna, czy polubiłaby ją, ale teraz już nigdy się tego niedowie.Zaś przyjaciółkom Sutton albo jej siostrze nie ujdzie to na sucho.O ile tylko miały cośwspólnego z jej śmiercią.Emma zamierzała się dowiedzieć, co stało się z Sutton.Zrobi,cokolwiek trzeba, by udowodnić, że skrzywdziły jej siostrę.Musi tylko bardziej się do nichzbliżyć, by zdobyć więcej informacji.Przysunęła się do komputera, kliknęła na profil Sutton na Facebooku i napisała: Zaczynamy grę, suczki.Niemal natychmiast wyświetliły się trzy odpowiedzi.Pierwsza od Charlotte: Gra?Nawijaj.Wchodzę w to!.Kolejna od Madeline: Ja też!.I na końcu Laurel: I ja! To tajemnica,tak?. Tak jakby , napisała Emma w odpowiedzi.Tyle że w tym dowcipie to im przypadnierola ofiar.I tym razem będzie to kwestia życia i śmierci. 21SZPIEG Więc gdzie chcesz pójść na kolację? zapytał Garrett, zjeżdżając jeepem wrangleremw dół wzgórza. Hm, nie wiem. Emma przygryzła mały palec. Może ty coś wybierzesz? Ja? Chłopak spojrzał na nią zdumiony. A czemu nie?Garrett miał szkliste, pełne niezdecydowania spojrzenie.Przypominał Emmie zepsutązabawkę Elmo z Ulicy Sezamkowej, jaką dostała w spadku po starszej dziewczynce podczaspierwszego roku w opiece społecznej.Czasami, gdy się go łaskotało, zamiast się śmiać, Elmo poprostu gapił się w przestrzeń, nie bardzo wiedząc, co ma zrobić. Ale zawsze idziemy tam, gdzie ty chcesz odezwał się Garrett.Emma wbiła paznokcie w rękę.Gdyby tylko mogła mu powiedzieć, że nie jest w staniewybrać cholernej restauracji, bo po prostu żadnej tutaj nie zna. Może kupimy coś do jedzenia i urządzimy sobie piknik w górach? zaproponowała,wskazując na stojący przy drodze sklep. Zwietnie. Garrett skręcił gwałtownie i przecinając w poprzek trzy pasy ruchu, zjechałna parking.Był sobotni wieczór, tuż po dziewiętnastej, słońce wisiało nisko nad horyzontem.Półgodziny wcześniej chłopak Sutton pojawił się w domu Mercerów z bukietem kwiatów w ręceoraz całym bukietem zapachów na swym ciele wody kolońskiej, dezodorantu, żelu do włosówi różnych różności.Na jego twarzy malował się wyraz takiej nadziei i podekscytowania, żeEmma nie miała serca, by odwołać randkę, choć o niczym bardziej nie marzyła.Nie miała terazochoty spotykać się z Garrettem, chciała zająć się poszukiwaniem zabójcy Sutton.Po tym, jak utknęli na chwilę w sklepowej kolejce za starszą panią, która uparła się płacićczekiem, Emma i Garrett przyjechali w końcu do Parku Catalina.Na ramieniu Garretta wisiałatorba, do której zapakowali musujący cydr, czarne oliwki, krakersy, winogrona, orzeszki,australijskie lukrecje oraz kawałek sera Brie.Powietrze było chłodne, rześkie i pachniało krememprzeciwsłonecznym.Jacyś turyści szli w skupieniu w górę szlaku.Po pokonaniu kilku zakrętóworaz stromych wzniesień Emma i Garrett dotarli do pięknego miejsca widokowego i usiedli nadużym głazie.Rozpościerała się stamtąd panorama na całą okolicę.Z tej perspektywy samochódGarretta wyglądał jak dziecięca zabawka. Tak tu dziś ładnie szepnął Garrett, przeczesując dłonią blond włosy.Zdjął koszulę,zostając w samym T-shircie, i rozłożył ją na ziemi niczym koc piknikowy.Jego opalone mięśniesię napięły.Odkręcił butelkę cydru, która otwarła się z przyjemnym sykiem. Uhm Emma bąknęła w odpowiedzi.Patrzyła obojętnie przed siebie.Miała kompletnąpustkę w głowie, nie wiedziała, co powiedzieć.O czym Garrett i Sutton ze sobą rozmawiali? Czymieli swoje prywatne żarty? Jak to się stało, że zaczęli się spotykać? Gdyby tylko Sutton jakoś poludzku prowadziła swój pamiętnik, Emma mogłaby się dowiedzieć czegoś pożytecznego.Z westchnieniem wyjęła z torby krakersy, oliwki, orzeszki i lukrecje.Położyła krakersana serwetce i odruchowo zrobiła na nim oczy z oliwek, nos z orzecha i lukrecjowy uśmiech.Pomyślała o Ethanie i szturchnęła Garretta. Podoba ci się mój nowy przyjaciel?Chłopak przyjrzał się krakersowej buzce i skinął głową. Uroczy. Chcesz sobie zrobić takiego? Ledwo potrafię narysować koło na lekcji plastyki. Wzruszył ramionami
[ Pobierz całość w formacie PDF ]