[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Przez dłuższy czasZaremba brał stronę konkubiny, podczas jakiejś kłótni spolicz-kował nawet córkę, a następnie wysłał ją na rok do Szwajcarii.Pobyt za granicą nie zmienił jednak uczuć Elżbiety, a po jej po-wrocie architekt dojrzał do zerwania związku.Elżbieta mogła nie lubić Gorgonowej, ale szczerze przywiązałasię do swojej małej siostry przyrodniej.Romana Zaremba wspo-minała po latach: Ojciec bardzo mnie kochał, opiekował się, dał nazwisko.Dlamatki urodziłam się chyba niepotrzebnie.W jej odruchachbrakowało ciepła.Pamiętam, jak robiła porządek w kominku, agdy podbiegłam do niej - pozwoliła chwycić gorący pogrzebacz.Obie rączki miałam poparzone.Bałam się jej.Była dla mnieobca i ciągle zajęta: jezdziła do Lwowa robić zakupy i bawić sięw towarzystwie.Bliżej było mi do Lusi.To ona mniewychowywała".Podobno w noc swojej śmierci Elżbieta chciała spać w jednymłóżku z Romaną, ale Gorgonowa zdecydowanie się temu sprze-ciwiła.Znacznie lepiej przedstawiały się stosunki Rity ze Stasiem.Chłopak chyba szczerze ją polubił, a może po prostu potrzebowałkobiecej opieki.Na procesie jednak zdecydowanie oskarżał ko-Feralny wieczór 191chankę ojca, plącząc się zresztą w zeznaniach.Ale skoro w chwiliśmierci siostry miał zaledwie 14 lat, to trudno się dziwić.Zaremba mógł inaczej patrzeć na kochankę, ale nie zerwał z niąintymnych kontaktów.Nadal odwiedzał ją nocą, nie miał z tymproblemów, gdyż jego sypialnia przylegała do pokoju Gorgono-wej.Wizyty inżyniera nie pozostały bez efektów.Rita ponowniebyła w ciąży.Feralny wieczórW życiu architekta pojawiła się nowa kobieta.Zamierzał się z niązwiązać na dłużej i Gorgonowa zaczęła mu przeszkadzać.Ale kon-kubina nie chciała rezygnować bez walki, zażądała od partnera dużejkwoty pieniężnej (10 000 dolarów) ewentualnie willi w Aączkach.Chciała zapewnić utrzymanie sobie i dzieciom, ale podczas procesuZaremba oskarżał ją o chciwość i bezwzględność.Tym bardziej żedotychczas specjalnie się małą Romaną nie zajmowała.Atmosferaw Brzuchowicach stawała się ciężka, podobno Gorgonowa w kłótniz Elżbietą groziła dziewczynie, że zabije ją, siebie i Zarembę".Aleczy człowiek w afekcie nie mówi czasami rzeczy, których potemw ogóle nie pamięta albo żałuje? Sprawa miała jednak miejsce przyświadkach, co pózniej odbiło się na losach Rity.Zaremba chciał dojść do porozumienia z kochanką, zapropo-nował jej polubowne rozwiązanie.On i jego starsze dzieci prze-noszą się do Lwowa, a w Aączkach pozostaje Rita.Chciał nawetzabrać ze sobą małą Romanę, proponując zajej oddanie znacznąkwotę.Gorgonowa nie ustąpiła, chociaż zobowiązywał się do za-dbania o edukację i wychowanie córeczki.Bez wątpienia kochałRomanę, nic nie wiedział natomiast o ponownej ciąży partnerki.Pod koniec 1930 roku Zaremba postanowił ostatecznie rozwią-zać problem.Ogłosił, że z nowym rokiem rodzina przenosi się doLwowa, a Rita z Romaną pozostają w Aączkach.Sprawa Gorgonowej192Pokój LusiTrzydziestego grudnia padał śnieg.Zaremba i Elżbieta poje-chali do Lwowa.Powrócili oddzielnie, architekt około godziny16, córka trzy godziny pózniej.Zaremba po powrocie bawił się zRomaną, woził córeczkę na sankach.Kiedy do willi przyjechałaElżbieta, domownicy usiedli do kolacji, podano pierogi zmięsem, atmosfera była ciężka i nieprzyjemna.Gorgonowa niejadła, w połowie posiłku wdała się w kłótnię z Elżbietą, po czymopuściła jadalnię.Staś zeznawał, że Rita sprowokowała awantu-rę, albowiem ofuknęła siostrę z powodu braku szkiełka do lam-py w swoim pokoju".Po kolacji, po godzinie 21 wszyscy udalisię na spoczynek.Staś i Lusia odprowadzili ojca, następnie przezsypialnię Gorgonowej udali się do swoich pokojów. Z panią Gorgonowa - zeznawał Staś - przechodząc przez jejsypialnię, nie żegnaliśmy się, jak zresztą zwykle, z powodu na-piętych stosunków współżycia między nią a nami".Lwowski proces193Chłopiec odprowadził Elżbietę, po czym w jadalni założył słu-chawki radiowe na uszy i zasnął.Obudził się już po śmierci siostry.Lwowski procesLekarz sądowy zbadał zwłoki Lusi.Dziewczyna leżała nawznak na łóżku (to akurat nie miało większego znaczenia, ojciecprzecież próbował ją ratować), jej twarz, włosy i plecy byłypokryte krwią
[ Pobierz całość w formacie PDF ]