[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Takąwielką seksualną rozkosz dała królowi, tak zapragnął ten erotoman nowychdoznań erotycznych, tak odmłodniał i tak poprawiło się jego zdrowie orazhumor, że należało się to hrabinie, mimo dąsów i otwartych protestówkrólewskich córek.Słowem, drogi czytelniku, ponury humor króla zniknął, stałsię ponownie wesoły i zadowolony, a wraz z nim zadowolona jest cała Francja.Przy okazji wspomnijmy, że wszyscy wielcy ludzie, cierpiący na erotomanię,zależni od seksu, okrutnie cierpieli z powodu tej wady.Ludwik XV cierpiałz powodu nieumiarkowanego pociągu do kobiet i różnych zboczeń.AleksanderMacedoński po stosunku homoseksualnym ze swym ulubieńcem, perskimchłopcem, kastratem, którego przejął od perskiego króla Dariusza III, wpadałw rozpacz i melancholię. Po stosunku płciowym nie smucą się tylko kogutyi kobiety trafnie powiedział Hallene, jeszcze w drugim wieku.Psychopatolodzyten stan wyjaśniają tym, że przeważnie w ślad za triumfem namiętności, popierwszym uniesieniu posiadania partnera, u człowieka pojawia się wstydi rozpacz i żądło wyrzutów sumienia zaczyna torturować go za to, że zlekceważyłwszystko, co jest przyjęte jako moralne normy i czego wymaga dobrewychowanie.Ludwik XV był gorliwym katolikiem.Jego chuć znajdowała sięw ciągłym konflikcie z sumieniem.Tego nie dało się pogodzić.Kościół jawniepotępiał rozpustę i kazał żonom zachowywać się przyzwoicie w łóżku, i częstomąż, żyjący ze swą żoną przez wiele lat, nie widział jej pępka, nie mówiąc jużo innych organach.Co prawda niektórzy zbyt gorliwi księża pod płaszczykiem254wykorzenienia rozpusty w mózgach swych owieczek swoją pieczeń piekli,zadając cnotliwym żonom podchwytliwe pytania i doprowadzając je do granicobłędu.Jeden paryski ksiądz zadawał niewieście na spowiedzi takie pytania: Gadaj, grzesznico, czy piłaś spermę swego męża, żeby pobudzić w nim miłość dosiebie?.Albo: Opowiadaj, czy przypadkiem nie brałaś do rąk żywej ryby i czynie kładłaś jej do swego organu płciowego, a potem, czy nie smażyłaś jej i niedawałaś mężowi na obiad w celu zdobycia jego uczuć?.Biedna owieczka, niemalmdlejąc, kiedy to usłyszała, przy okazji dowiadywała się od księdza, w jakisposób można zatrzymać męża przy sobie.Otrzymywała darmową edukacjęseksu podczas spowiedzi.Wstyd, który gloryfikował Kościół, mocno wszedł domałżeńskiej alkowy.Bigotka Maria Leszczyńska, urodziwszy mężowidziesięcioro dzieci, nie pozwalała sobie na najmniejszą nawet wolność w łóżku.Zupełnie tak samo, jak w czasach Katarzyny Medici, gdy zgwałcona przezhugenota podczas Nocy Bartłomieja katoliczka pyta swego spowiednika, czydopuściła się grzechu. Jeśli, moja miła, podczas gwałtu czułaś wstręt, to grzechunie ma, a jeśli przyjemność, to jest to wielki grzech.Dama dwie noce nie spała,rozgryzając dylemat, było jej miło, czy nie?Ale Ludwik XV, zepsuty z natury, o nieokiełznanym temperamencie,szukał wyjścia.Ciasno mu było w chrześcijańskich dogmatach moralności.Takjak markiz de Sade nie mógł mieć orgazmu bez zadawania bólu partnerowi czypartnerce, tak Ludwik XV nie mógł go osiągnąć bez użycia rozpustnych sztuczek.Jakże jeszcze niedawno czuł się nieszczęśliwy król w swojej alkowie, do którejprzecież damy wchodziły z nadmiernym respektem.Wprost wedługpowiedzenia Zoszczenki: Taka ważna caryca i takie brzydkie sprawki.Kochankidrżały z zachwytu, że dostąpiły wielkiego zaszczytu przespania się z królem, alenie z fizycznej przyjemności.Mógłby i w ogóle penisa nie mieć, a efekt byłby tensam.Demonizacja imienia król paraliżowała miłosne uciechy.Młode, wyuczonemiłości dzieweczki Jeleniego Parku , opanowawszy dwadzieścia dwie pozycjeAretina, starannie wykonywały mechaniczne pieszczoty, wyrafinowanąrozpustę, pozbawioną głównej zalety autentyzmu.Tak dobrze wyszkolonaprostytutka, chłodna jak markiza Pompadour, umiejętnie udaje orgazm.LudwikaXV nie mogło to zadowalać.I nagle zjawia się dziwka z ulicy, piękna jak Afrodyta,bez uprzedzeń, zepsuta do szpiku kości, z ogromnym temperamentem, pełnaerotycznych fantazji i polotu, wesoła, dowcipna, niewidząca w łóżku króla,a upragnionego mężczyznę, postępująca z wielkim królem, jak z parobkiemz podmiejskiej knajpy.To odpowiadało jego ukrytym w podświadomościseksualnym wymogom, do których bał się nawet przed sobą samym się przyznać.Niewinne bezwstydnictwo, erotyczna finezja na talerzu autentyczności! Takiegołakomego dania Ludwik XV nie mógł nie schrupać.Stąd, drogi czytelniku,ogromny wpływ na Ludwika XV hrabiny du Barry.Markiza Pompadour niewoliłago swym intelektem, dziwka du Barry bezwstydem podniesionym do rangi cnoty.255Wszystko było tak naturalne, z taką szczerą radością oddawała się rozmaitymzboczeniom: flagellacji, analnym i oralnym stosunkom, całemu arsenałowimiłosnych sztuczek.Ludwika XV przestały wreszcie męczyć wyrzuty sumienia.Paryska dziwka wyzwoliła go z pęt seksualnych ograniczeń.Kiedyś doczekamysię monografii na temat siły seksu.Jak wpływa on na zniewolenie partnera, leczniejako destrukcyjny element, a jako element budujący psychikę i charakterczłowieka.Ludwik XV się zmienił.Przestał się nudzić, stał się bardziej ludzki,dobry, odporny na zewnętrzne niepowodzenia, które jeszcze niedawnodoprowadzały go do ogromnej frustracji.Wszystko to spowodowała prostaparyska dziwka, której wielu biografów usiłuje przypisać cechy intelektualne,czym rzekomo zwabiła króla.Tylko i wyłącznie uczyniła to swym ciałemi manierami dobrej prostytutki.Prostytuowała się zupełnie inaczej niż markiza Pompadour.Ta, chcączabawić Ludwika XV, długo obmyślała plan, radziła się dekoratorów, ludzi sztuki,literatów.Przebierała się w kostium Kleopatry, żeby za kilka godzin zmienić gona szarawary niewolnicy sułtańskiego haremu.Wymyślała miłosne sceny,ukazując je w swoim teatrze.Ludwika XV bawiły pomysły Pompadour, był jejwdzięczny za te starania, które jednak nie poruszały jego zmysłów.U du Barrywszystko odbywało się spontanicznie.Jeśli chciała dzisiaj być pasterką,w mgnieniu oka stawała się nią, chciała zabawić się w Kleopatrę, brałazaprzyjaznioną damę i poddawała ją biczowaniu, jak lubiła to czynić egipskakrólowa.Zjawił się nieobliczalny, autentyczny, wesoły, odrzucający etykietę,wszystkie wersalskie kanony, wicher, wleciał do Wersalu i nie sposób było musię nie poddać.Ludwik XV na zabój zakochał się w du Barry.Uczony włoski, psychopatolog Gercegi, twierdzi, że z wiekiem mężczyznistają się coraz bardziej rozpustni.To prawda: żar młodości, fizyczna sprawność,chęć zadowolenia seksualnych potrzeb, nie wymaga specjalnych sztuczek.Starość z jej niemocą ma swoje wymagania
[ Pobierz całość w formacie PDF ]