[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ale to nie jestmoje życie.Jestem wtedy tylko twojÄ… córkÄ…, a to jest różnica.MuszÄ™ być samadla siebie, a teraz także dla Emila. Nie jestem temu przeciwny. JesteÅ›, ale trudno, musisz siÄ™ do tego przyzwyczaić.I jeszcze coÅ›.NiewÅ›ciekaj siÄ™ na NinÄ™ za jej rady dla mnie. UÅ›miechnęła siÄ™. Wiem o Ninie.338SR Nie mam pojÄ™cia, o czym mówisz oznajmiÅ‚, choć skrÄ™caÅ‚o go wżoÅ‚Ä…dku.Jak, do diabÅ‚a, ona to zrobiÅ‚a? SkÄ…d siÄ™ dowiedziaÅ‚a? Oboje wiemy.PosÅ‚uchaj, kiedy umawiaÅ‚eÅ› siÄ™ z innymi kobietami, niemogÅ‚am siÄ™ zorientować, dlaczego tak trudno byÅ‚o mi je polubić.MyÅ›laÅ‚am, żeto dlatego, iż gÅ‚Ä™boko w duszy pragnęłam, żebyÅ› byÅ‚ z mamÄ….Albo sam.Aleteraz jest Nina.Nina, pomyÅ›laÅ‚.Do diabÅ‚a z NinÄ….Do diabÅ‚a z każdym,kto powie Daisy,żeby poszÅ‚a na swoje.W takiej chwili nawet nie powinien pomyÅ›leć o Ninie,lecz z jakiegoÅ› powodu wciąż byÅ‚a w jego gÅ‚owie.Tak piÄ™knie wyglÄ…daÅ‚a naÅ›lubie.I wydawaÅ‚a siÄ™ taka szczęśliwa, zanim rozszarpaÅ‚ jÄ… na strzÄ™py.Dlaczego nie może być po prostu jego kobietÄ…? Jego kochankÄ…, powiernicÄ….Anie kimÅ›, kto zachÄ™ca jego córkÄ™, by zostawiÅ‚a dom. Ale. Greg wyobraziÅ‚ sobie jej uÅ›miech, entuzjazm, otwartość wstosunku do każdego, kogo spotkaÅ‚a.PrzypomniaÅ‚ sobie jej gorÄ…cytemperament i pasjÄ™, którÄ… wkÅ‚adaÅ‚a, gdy robiÅ‚a coÅ›.dla niego. CieszÄ™ siÄ™ twoim szczęściem, tato. Twarz Daisy promieniaÅ‚a, jakbybyÅ‚a w posiadaniu jakiejÅ› mistycznej kobiecej mÄ…droÅ›ci. NaprawdÄ™.MyÅ›lÄ™,że tworzycie z NinÄ… doskonaÅ‚Ä… parÄ™.Szalejecie za sobÄ…, to widać.Uwielbiamna ciebie patrzeć, gdy z niÄ… jesteÅ›.Ona ciÄ™ ożywia, tato, naprawdÄ™.O cholera. Co to za spojrzenie, tato? Ja.Tak jakby.zerwaÅ‚em z niÄ… na weselu. Powiedz, że to nieprawda! Powiedz, że nie zrobiÅ‚eÅ› czegoÅ› tak straszniegÅ‚upiego! A jednak. WiÄ™c idz i to napraw, tato.No już, poÅ›piesz siÄ™.339SRROZDZIAA DWUDZIESTY ÓSMY340SRPóznÄ… nocÄ… Nina staÅ‚a na przystani Pensjonatu nad WierzbowymJeziorem.Być może po raz ostatni.%7Å‚egnaÅ‚a swoje odwieczne marzenie, ale teżcoÅ› wiÄ™cej, coÅ› nieskoÅ„czenie bogatszego i gÅ‚Ä™bszego.%7Å‚egnaÅ‚a miÅ‚ość doGrega.PodejrzewaÅ‚a, że jesteÅ› zwolniona" byÅ‚o rzucone w wybuchu emocji,ale nie musiaÅ‚a usÅ‚yszeć tych słów.W sercu podjęła decyzjÄ™, zanim o tympomyÅ›laÅ‚a. Nie mogÄ™ tu zostać.Pożegnanie byÅ‚o trudne pod każdym wzglÄ™dem, jednak Pensjonat nadWierzbowym Jeziorem to tylko miejsce.Miejsce, o jakim marzyÅ‚a, w którymprzez jakiÅ› czas mieszkaÅ‚a i pracowaÅ‚a.Teraz nadszedÅ‚ czas, by iść dalej,zabierajÄ…c z sobÄ… marzenia.MiaÅ‚a nadziejÄ™, że zawsze bÄ™dzie pamiÄ™tać gÅ‚osgÄ™si na jeziorze, szklistÄ… poÅ›wiatÄ™ księżyca na jego powierzchni, szelest liÅ›ciporuszanych Å‚agodnÄ… bryzÄ… i delikatne zmarszczki na tafli wody.To byÅ‚a piÄ™kna letnia noc, ale Nina tego nie widziaÅ‚a.DoszÅ‚a do koÅ„capomostu z sercem wypeÅ‚nionym bólem.MiaÅ‚a wrażenie, jakby ktoÅ› przeciÄ…Å‚Å‚Ä…czÄ…ce jÄ… z ziemiÄ… wiÄ™zy i kazaÅ‚ lecieć wolno, bez celu, bez pomysÅ‚u, gdziewylÄ…dować.Jednak nie czuÅ‚a siÄ™ wyzwolona, tylko przybita i zmiażdżona,jakby utraciÅ‚a część samej siebie.I nie chodziÅ‚o o opuszczenie pensjonatu, leczo utratÄ™ Grega.Jakimże szaleÅ„stwem byÅ‚o siÄ™ w nim zakochać.WalczyÅ‚a z tym uczuciemcaÅ‚e lato, ale w koÅ„cu jej serce i tak wygraÅ‚o.MiÅ‚ość.MyÅ›laÅ‚a, że jest to coÅ›, cozna.KochaÅ‚a swojÄ… rodzinÄ™, przyjaciół.Z bezgranicznym przywiÄ…zaniemkochaÅ‚a córkÄ™.Ale to byÅ‚o coÅ› caÅ‚kiem innego, ekscytujÄ…cego, co pochÅ‚onęło jÄ…caÅ‚Ä…, a jednak.kruchego.Niepewnego.Dlaczego pozwoliÅ‚a sobie uwierzyć, żejej miÅ‚ość do Grega wystarczy, by ich poÅ‚Ä…czyć?341SRNie wiedziaÅ‚a, jak dÅ‚ugo tam staÅ‚a, gdy usÅ‚yszaÅ‚a za sobÄ… kroki.KtoÅ› zgoÅ›ci? Nie, to byÅ‚. Nino. W jej kierunku szedÅ‚ Greg.PoznaÅ‚a ten gÅ‚os i lekki chód.ZwiatÅ‚o księżyca kreÅ›liÅ‚o jego sylwetkÄ™.Srebrna poÅ›wiata rysowaÅ‚a wszystkow odcieniu szaroÅ›ci, jakby to byÅ‚y obrazy ze starego filmu.PoczuÅ‚a, jak jejserce przyÅ›piesza.Sam jego widok, nawet teraz, sprawiaÅ‚, że czuÅ‚a siÄ™ szczęśliwa.AjednoczeÅ›nie bliska Å‚ez.Daj spokój, powiedziaÅ‚a sobie.Nie teraz.OdchrzÄ…knęła i zapytaÅ‚a: Jak siÄ™ ma Daisy? Wspaniale.Dziecko też jest wspaniaÅ‚e. ZauważyÅ‚a, że wyszedÅ‚wÅ‚aÅ›nie spod prysznica.WÅ‚osy byÅ‚y wilgotne i pachnÄ…ce. NazwaÅ‚a go Emil. Wiem. Nie pytaj mnie, dlaczego tak wybraÅ‚a.Na drugie ma Charles, po moimojcu. To dobrze.A ty jak siÄ™ masz? PoczuÅ‚em ulgÄ™.Jestem szczęśliwy.Kompletnie zwariowany
[ Pobierz całość w formacie PDF ]