[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Andrew ciągle jednak nie było.Gdywięc wreszcie usłyszała na korytarzu jego głęboki głos,podbiegła do drzwi i otworzyła je z rozmachem.wykonanie - Irenascandalous- Nareszcie! - Wciągnęła go do środka.- Jużmyślałam, że stało się coś złego.Prócz ojca żaden mężczyzna nigdy nie przekroczyłprogu jej sypialni w domu rodzinnym.Kiedy matka jąurządzała, Lindsay była małą dziewczynką.Rosła,męska postać Andrew wyglądała dość dziwnie na tletych słodkich dekoracji.Ujął jej twarz w dłonie i uniósł, by popatrzećjej w oczy.- Co złego mogłoby się wydarzyć w naszą poślubnąnoc? - zapytał czule.- Nie.nie wiem - powiedziała nerwowo.- Zobaczyłam, że ojciec wziął cię na bok.i od tej chwilitrochę się bałam.Wszyscy goście już wyszli.Zackodwiózł Troya i Randy'ego na lotnisko dobre dwadzieścia minut temu.Czy nie spóznimy się na samolot?Pochylił głowę i pocałował ją.- Nie denerwuj się, skarbie.Mamy jeszcze mnóstwoczasu.Odbyłem z twoimi rodzicami bardzo poważnąrozmowę.Chcieli mi podziękować za to, że namówiłem cię, by ślub odbył się w twoim rodzinnym domu.-Ale przecież.-Posłuchaj, oni byli pewni, że to moja zasługa.Przyznali, że stosunki między wami od dłuższego czasunie były dobre.Gdy miesiąc temu powiadomiłaś ich,że bierzesz ślub, sądzili, że tracą cię na zawsze.I bardzosię przestraszyli myśląc, że to się stało z ich winy.- Naprawdę? - Lindsay nie mogła uwierzyć.Andrew przytaknął i ucałował jej dłonie.- Gdy im wyjaśniłem, że zorganizowanie ślubu i wesela w ich domu było twoją wyłącznie decyzją, i żezrobiłaś to, ponieważ ich bardzo kochasz.Cóż, naprawdę się wzruszyli.Matka wybuchła płaczem,a ojciec.ojciec po prostu załamał się.Tata? Załamany? W ogóle nie mogę tego pojąć.wykonanie - Irenascandalous- Oni cię bardzo kochają, Lindsay.I doszli downiosku, że jeśli chcą nas często widywać, nas i naszedzieci, muszą pozwolić ci żyć własnym życiem.Niemogą stawiać warunków i żądań.Muszą docenić twąmiłość, inaczej bowiem cię stracą.Lindsay, to jestmilowy krok do przodu w waszych wzajemnych stosunkach!- Och, Andrew! - Zarzuciła mu ręce na szyję i podniosła nań wzrok.- To wszystko dzięki tobie.Ty ichodmieniłeś.Spotkało mnie wielkie szczęście, że poślubiłam takiego mężczyznę jak ty.- Myślę to samo o mojej żonie - powiedział głosemdrżącym ze wzruszenia.- Randy jest taki szczęśliwy,że zaproponowałaś jemu i Troyowi podróż z nami naKajmany.Wspominał co prawda o tym, ale sądził, żepotraktujemy to jako żart.Od czasu śmierci Wendietak bardzo brakowało mu rodziny.I ty sprawiłaś, żeją odzyskał.Gdy spytałaś, czy chce polecieć z nami naKajmany, przywróciłaś mu wiarę, że naprawdę marodzinę.Och, Lindsay, tak bardzo cię kocham.- Nagle uśmiechnął się szeroko i dodał: - Tylko nie myślsobie, że będziesz razem z chłopcami oddawać siępodwodnym sportom! Mimo że sam lubię pływanie,mam tym razem dla nas inne, bardziej interesująceplany.Będziemy tak zajęci, że znajdziemy czas tylkona wspólne posiłki z chłopcami.Lindsay myślami wybiegła już w przyszłość i czulepocałowała swego ukochanego.- Może i na to nie będzie czasu, Andrew.- Pocałowała go po raz drugi.- Może i na to niebędzie czasu.wykonanie - Irenascandalous
[ Pobierz całość w formacie PDF ]