[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Nicola, cóż za wspaniała niespodzianka.Właśnie miałem do ciebie dzwonić, chciałem się tylkorozebrać.Rozpaliłaś w kominku, to świetnie.Na dworze jest bardzo zimno.Powoli wstała i stała tak, wpatrując się w niego i zastanawiając się, co dzieje się w jego głowie,co naprawdę myśli, kiedy patrzy na nią.- Czy coś się stało? O Boże, czy znowu spotkało cię coś złego? Nikt mi nic nie powiedział, nikt.- Nie, nic więcej się nie stało.No, może oprócz tego, że dostałam list od twojej byłej żony.Ostrzega mnie, że próbujesz mnie zabić, bo jesteś przekonany, że sypiam z Elliottem Bensonem.- Co? Dostałaś list od Cleo?- Tak.Pisze mi, że myślisz, że sypiam z Elliottem Bensonem, i że byłeś przekonany, że onarównież z nim sypiała.- Oczywiście, że z nim nie sypiasz.Dobry Boże, Nicola, ty nie sypiasz nawet ze mną.Poza tym,on jest stary, mógłby być twoim ojcem.- Ty też mógłbyś.- Nie mów tak.Nie jestem aż taki stary.Wiesz, że od miesięcy pragnąłem z tobą sypiać, ale tywciąż mnie odrzucałaś, a teraz zaczynasz się ode mnie oddalać.- Owszem, ale to nie ma nic do rzeczy, John.- Zgoda.Co to za nonsens z tym listem od Cleo? Przecież to niemożliwe, wiesz o tym.Dawnotemu odeszła, ale nie z Elliottem Bensonem, a z Todem Gambolem, tym draniem, któremu ufałemprzez osiem długich lat.O co, do diabła, chodzi?- Dostałam list dosłownie przed godziną.Ona ostrzega mnie, że będziesz próbował mnie zabić,tak, jak próbowałeś zabić ją.Radzi mi, bym uciekła - ona tak zrobiła.Ja też bym chciała dowiedziećsię, o co w tym wszystkim chodzi, John.Ona stawia poważne zarzuty.Pisze o ponoć przypadkowejśmierci twojej matki i twojej dziewczyny ze studiów, Melissy - obie zginęły w wypadkachsamochodowych.Twarz poczerwieniała mu ze złości, ale kiedy mówił, jego głos brzmiał spokojnie, był jakrozsądny, pełen współczucia przywódca, uspokajający wyborcę.Wytrawny polityk.- To nonsens.Absurd.Nie wiem, kto napisał do ciebie list oskarżający mnie o to wszystko, ale tonie była Cleo.Odeszła przed trzema laty.Od tego czasu nie odezwała się.Na litość boską, nie miałapowodu, by do ciebie pisać.O ile sobie dobrze przypominam, ona nawet cię nie lubiła.Myślę, żebyła o ciebie zazdrosna, bo prawdę mówiąc, już wtedy uważałem, że jesteś cudowna.Nie zrozummnie zle.Kochałem Cleo, kochałem ją bardzo, ale uważałem, że ty jesteś błyskotliwa, bardzozaangażowana i pełna entuzjazmu.Nie wierzyła w ani jedno jego słowo.Oczywiście, pomyślała, w tamtych czasachprawdopodobnie lizałaby mu buty, gdyby tego chciał.- John - powiedziała - mogłabym zignorować ten list, uznając go za wytwór maniaka, ale jest cośjeszcze.- O czym ty, do diabła, mówisz?- Dołączyła kilka kartek z twojego dziennika.- Mojego dziennika? Skąd go miała?- Powiedziała, że pewnego dnia przypadkiem znalazła je w sejfie w twojej bibliotece.Przeczytała je, przeczytała twoje wyznania na temat zabójstwa Melissy.Tam leżą, zapisane twoimcharakterem pisma.Ile kobiet zabiłeś?Stał sztywno, jak ten pogrzebacz oparty o kominek zaledwie metr za nią, wystarczająco blisko bygo chwycić i obronić się, jeśli zajdzie taka potrzeba.Jego zrenice rozszerzyły się, kiedy powiedział:- Nie wiem, o czy mówisz, Nicola.Prowadzę dziennik, ale pisanie czegoś takiego? Po co? Dlażartu? To absurd.Nie, zaczekaj.Czy Albia namówiła cię do tego?- Nie, John, to nie żart.Albia nie ma z tym nic wspólnego.Nie, nie zbliżaj się do mnie.Ani krokudalej.Widzisz to? - Pomachała mu przed oczami trzema kartkami papieru.- To jest list Cleo do mniei dwie strony, które skopiowała z twojego dziennika.To jest od kobiety, którą poznałam, kiedy po razpierwszy pracowałam przy kampanii wyborczej przed twoją reelekcją, od kobiety, którą bardzolubiłam.Gdy cię zostawiła, wierzyłam, zresztą jak wszyscy, że byłeś zdruzgotany, ale ona twierdzi,że uciekała, żeby ratować życie.Pamiętam, jak wszystkim było przykro z twojego powodu.Nie, niezbliżaj się do mnie, John!Nawet na chwilę nie oderwał wzroku od kartek, które trzymała.Widziała, że chciał je dostać,bardzo chciał.- Tak, Cleo mnie zostawiła, wiedziałaś o tym, Nicola - powiedział.- Skoro pokazałaś mi ten list,pokaż mi też te niedorzeczne strony z dziennika.Będę mógł udowodnić, że nie są nawet od Cleo.Przecież to niemożliwe.- Nie rozumiem, dlaczego to jest niemożliwe, a ten list jest od Cleo.Znam jej charakter pisma.Dobrze wiesz, że czytałam wiele jej notatek, gdy byłam wolontariuszką.Napisała, że próbowałeśzabić nie tylko ją - dlatego uciekła, z powodu dziennika - próbujesz też zabić mnie, bo jesteśprzekonany, że sypiam z Elliottem Bensonem.Zapytam jeszcze raz, John, ile kobiet zabiłeś?- Na litość boską, Nicola.Ktoś inny napisał do ciebie list, ktoś podrobił jej charakter pisma,ktoś, kto mnie nienawidzi i kto chce zniszczyć nasz związek.Ktoś podrobił te strony z dziennika.Niepozwól na to, Nicola.Chcę zobaczyć ten list.Oddaj mi go.Nicola cofnęła się o krok.Teraz stała prawie naprzeciw paleniska.Na plecach czuła żarpłomieni.- Cleo napisała, że nie chce, żebym umarła - powiedziała.- Napisała, że powinnam uciekać, tak jak ona zrobiła.Ona też nie chciała umierać.- To kompletny absurd.- Wyglądał na oszołomionego, jakby całkiem nie mógł pojąć, co onamówi, i ciągle patrzył na kartki w jej dłoni.- Pozwól mi zobaczyć ten cholerny list!- Nie, bo zniszczysz go i kartki z dziennika
[ Pobierz całość w formacie PDF ]