[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Teraz, kiedy je odczuta, byty już zbędne, mogący zniknąć.Zastygła w ciszy, żyjąc chwilą terazniejszą, pozwalając, by miłość wypełniła przestrzeńopuszczoną przez nienawiść.A gdy ją poczuta, zwróciła się ku księżycowi i zagraca na jegocześć sonatę, w przeświadczeniu, że księżyc jej słucha, jest dumny a gwiazdy mu zazdroszczą.Dlatego zagraca też dla gwiazd, dla parku i dla gór niewidocznych w mroku, ale którychobecność wyczuwała.W połowie drugiego utworu zjawie się wariat Edward, nieuleczalny schizofrenik.Nieprzestraszyła się, wręcz przeciwnie, uśmiechnęła się do niego i ku swemu zdumieniu zobaczyła,że odwzajemnia jej uśmiech.Również do jego odległego świata, odleglejszego niż księżyc, przedarta się muzyka i sprawiłacud."Muszę kupić nowe etui na klucze" - pomyślał doktor Igor, otwierając drzwi swego małegogabinetu, mieszczącego się w szpitalu Villete.Stare całkiem już się rozpadło, a mata metalowaozdoba właśnie potoczyła się po podłodze.Doktor Igor pochylił się, by ją podnieść.Co zrobić z tym kawałkiem metalu przedstawiającymherb Ljubljany?Byłoby najlepiej go wyrzucić.Mógłby też oddać go do naprawy.Albo podarować herbwnuczkowi, żeby się nim bawił.Te ewentualności wydały mu się absurdalne.Etui do kluczy tonie jakieś wielkie pieniądze, a wnuczka nie obchodzą żadne herby, spędza cały czas przedtelewizorem, albo grając w gry komputerowe sprowadzane z Włoch.Mimo to nie wyrzucił etui,wsadził je do kieszeni, aby zadecydować pózniej, co z nim zrobi.To właśnie z tego powodu, że tak długo zastanawiał się, zanim podjął jakąkolwiek decyzję, byłdyrektorem azylu psychiatrycznego, a nie jednym z jego pacjentów.Zapalił światło, bo wraz z nadejściem zimy rozwidniało się coraz pózniej.Brak światła, podobniejak przeprowadzki czy' rozwody, był jednym z głównych przyczyn wzrostu przypadków depresji.Doktor Igor pragnął gorąco, aby wiosna nadeszła szybko i rozwiązała połowę jego problemów.Zajrzał do kalendarza.Tego dnia powinien był przedsięwziąć jakieś środki, by zapobiec śmiercigłodowej Edwarda - jego przypadek schizofrenii był całkowicie nieprzewidywalny, a teraz nadodatek, chłopak zupełnie odmawiał jedzenia.Doktor Igor przepisał mu już co prawdaodżywianie dożylne, ale nie mogło to trwać wiecznie.Edward miał 28 lat, był potężniezbudowany, ale mimo kroplówek chudy w końcu zacznie wyglądać jak szkielet.Jak zareaguje na to jego ojciec, jeden z najsłynniejszych ambasadorów młodej republikisłoweńskiej, ów mistrz subtelnych negocjacji z Jugosławią w początkach latdziewięćdziesiątych? Człowiek ten przez cale lata pracował dla Belgradu, przetrzymał atakiswych oszczerców, którzy oskarżali go o służbę dla wroga, i nadal wchodził w skład korpusudyplomatycznego, tyle tylko, że teraz reprezentował inny kraj.Była to postać potężna iwpływowa - wszyscy się go bali.Te myśli zaprzątały doktora Igora przez chwilę, tak jak niedawno sprawa etui na klucze, alewkrótce odsunął je od siebie.Ambasadorowi boty wszystko jedno, jak wygląda jego syn, i tak niezamierzał pokazywać się z nim na oficjalnych przyjęciach ani zabrać ze sobą tam, gdzie zostaniemianowany przedstawicielem rządu.Edward przebywał w Villete i zostanie tu na zawsze, albotak długo, jak długo jego ojciec zarabiać będzie zawrotne sumy.Doktor Igor zdecydował, że odstawi odżywianie dożylne i pozwoli, by Edward schudł na tyle, bysam poczuł głód i zaczął jeść.Jeśli sytuacja ulegnie pogorszeniu napisze sprawozdanie i zrzuciodpowiedzialność na radę lekarzy zarządzających Villete."Jeśli nie chcesz wpaść w tarapaty,podziel się równo odpowiedzialnością z innymi" - tego uczył go ojciec, też lekarz, który miął nasumieniu parę ludzkich istnień, za to żadnego problemu z władzami.Zaordynowawszy przerwanie odżywiania dożylnego u Edwarda, doktor Igor zajął się następnymprzypadkiem.Ze sprawozdania wynikało, że pacjentka Zedka Mendel zakończyła już swojąkurację i może zostać wypisana.Doktor Igor chciał to sprawdzić osobiście, bo w końcu nie manic gorszego niż pretensje.rodzin pacjentów leczonych w Villete.Zdarzało się to dość często, bopo pobycie w szpitalu dla psychicznie chorych pacjenci rzadko potrafili przystosować się nanowo do normalnego życia.I to nie szpital był winien.Ani ten, ani żaden inny, z rozsianych - Bóg wie gdzie - po całymświecie, bo problem ponownego przystosowania pacjentów był wszędzie taki sam.Tak jakwięzienie, które nie resocjalizuje więznia, lecz uczy go jedynie jak popełniać następne zbrodnie,tak samo szpitale psychiatryczne sprawiają, że chorzy przyzwyczajają się do życia w całkowicienierealnym świecie, gdzie wszystko jest dozwolone i nikt nie odpowiada za własne czyny.Tak więc pozostawało tylko jedno wyjście - odkrycie sposobu leczenia obłędu.I doktor Igor byłtym bez reszty pochłonięty.Pracował nad tezą, która miała zrewolucjonizować współczesnąpsychiatrię.Lekko chorzy, przebywający w szpitalach z nieuleczalnie chorymi, zaczynali siędegenerować społecznie.Na dłuższą metę, nie sposób było tego procesu powstrzymać.ZedkaMendel wróci niebawem, tym razem z własnej woli, uskarżając się na nieistniejące dolegliwości,tylko po to, by znalezć się w otoczeniu ludzi, o których myśli, że rozumieją ją lepiej, niż ci nazewnątrz szpitala.Jednak jeśli udałoby mu się odkryć sposób walki z Vitriolem - według doktora Igora truciznąodpowiedzialną za obłęd - jego imię wejdzie na zawsze do historii, a Słowenia zaistniejeostatecznie na mapie.Właśnie w tym tygodniu spadla mu z nieba szansa w osobie niedoszłejsamobójczyni.I za żadne skarby nie zamierzał przepuścić tej nadarzającej się okazji.Doktor Igor był zadowolony.Choć z powodów finansowych ciągle zmuszony był praktykowaćsposoby leczenia dawno już potępione przez medycynę, jak choćby szok insulinowy, to równieżz tych samych powodów w Villete mógł stosować nowe metody leczenia.Nie tylko miał czas idane do badań nad Vitriolem, nadal mógł liczyć na poparcie właścicieli w sprawie pobytu wszpitalu grupy zwanej "Bractwem".Akcjonariusze zgodzili się tolerować - ale jedynie tolerować- ich pobyt w szpitalu dłużej, niż to było konieczne.Argumentowali, że ze względówhumanitarnych trzeba świeżo wyleczonemu człowiekowi dać możliwość decydowania o tym,kiedy zechce powrócić do życia w społeczeństwie.Dzięki temu pewna grupa osób postanowiłapozostać w Villete, niczym w jakimś szczególnym hotelu czy klubie, jednoczącym ludzi owspólnych celach
[ Pobierz całość w formacie PDF ]