[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Przysiągłbym, \e przezbardzo krótką chwilę Patrycja uśmiechała się.- Bardzo mi przykro, \e został pan ranny - powiedziała Patrycja.- Policja twierdzi, \e zrobiłato Paulina.Czy to prawda?- Niestety tak, ale to po części moja wina - przyznał się Dudek.- Pokłóciliśmy się, a onazawsze była porywcza.Witam pana, panie Pawle! - ucieszył się widząc, jak wchodzę do sali.-Ostatnio nie dokończyliśmy naszej rozmowy.- Cieszę się, \e widzę pana w tak dobrym humorze - przywitałem się z Dudkiem.- Lekarze mówią, \e kryzys ju\ minął i wyjdę z tego.Jeszcze chwilę wszyscy rozmawialiśmy z Dudkiem, a potem antykwariusz poprosił, \ebymógł zostać ze mną sam na sam.Kiedy zamknęły się drzwi za ostatnim wychodzącym, Dudek dałmi znak, \ebym usiadł przy nimi na łó\ku i nachylił się do niego.- Wiem, \e szuka pan tych listów na własną rękę - szeptał.- Trudno.Paulina wyeliminowałamnie z gry i to panu \yczę powodzenia.- Pan wiedział, \e to Paulina jest Remeksem?- Nie.Porozumiewaliśmy się tylko za pomocą poczty elektronicznej.Jako Remex \ądaławszystkich informacji na temat listów.Od dwóch miesięcy pracowała dla mnie, ale w tę sprawę jejnie wtajemniczałem.Tego wieczoru.kiedy miał pan przyjść, odwiedziła mnie Paulina.Nawetotworzyłem jej furtkę myśląc, \e to pan.Pokłóciliśmy się, mo\e u\yłem zbyt mocnych słów i wtedyona chwyciła le\ący na stole bebud.Dudek poło\ył rękę na klatce piersiowej, gdzie był ranny.- To podobno cud, \e \yję - wymamrotał.- Niech pan uwa\a na Paulinę, to bardzoniebezpieczna kobieta.- A co mówiła panu o Patrycji?- śe opiekuje się młodszą siostrą.- Pokazywała panu ich zdjęcia z dzieciństwa?- Nie, głównie takie z wycieczek Patrycji do muzeów, z okresu studiów i początków pracy.Jak wasze poszukiwania?- Raczej kręcimy się w miejscu.Proszę, niech mi pan powie, skąd miał pan kopie tych listówdo kurii rzymskiej z donosami na Kopernika?- Kupiłem je na aukcji internetowej.Oferowano je jako niepublikowane listy kapituływarmińskiej do Watykanu.- Czemu pan się nimi zainteresował?- Dotyczyły naszego regionu i były dotąd niepublikowane.Intrygująca była te\ ich wysoka79cena.- Zapłacił pan za drogie kopie? Przecie\ sprzedający ma negatywy.- Zniszczył je na moich oczach.- Kto był sprzedawcą?- Pewien historyk, który na te dokumenty natrafił przypadkowo.Wiedział, \e nigdy nie będziemógł ich opublikować i otrzymał je do ręki tylko przez pomyłkę.Ukradkiem zrobił fotokopie, oddałdokumenty i tyle.Suma otrzymana ode mnie wystarczyła mu na kupno nowego samochodu.Niechciał mieć z tą sprawą \adnego związku, bo zale\ało mu na utrzymaniu dobrych stosunków wWatykanie.- Kiedy doszło do tej transakcji?- Jakieś dwa miesiące temu, mo\e trochę więcej.- Czyli wtedy, kiedy Paulina zaczęła u pana pracować?- Najpierw kupiłem kopie, a tydzień pózniej poznałem Paulinę.Po dwóch tygodniachzaproponowałem jej pracę dla mnie.Była bardzo operatywna.- Najpierw próbował pan sam rozszyfrować zagadkę?- Tak.Bałem się z kimkolwiek dzielić wiedzą na ten temat.Sam pan rozumie.W końcuuznałem, \e mogę zaufać tylko pańskiemu szefowi.- Domyśla się pan, skąd Paulina wiedziała o tych listach?- Du\o nad tym myślałem le\ąc tu.Zastanawiam się, czy nie robiłem tego nawet wtedy, kiedybyłem nieprzytomny.Na początku naszej współpracy doszło do pewnej pomyłki.Mieliśmyidentyczne laptopy i Paulina po spotkaniu wzięła mój komputer.Zwróciła go po godzinie, jak tylkodojechała do hotelu i zorientowała się w pomyłce.- Godzina to dość czasu, \eby skopiować zawartość twardego dysku.- Nie wiem, chyba tak - wysapał Dudek.- Zmęczyłem się ju\ trochę tym gadaniem.- Ju\ idę - powiedziałem wstając.- Czy jest coś związanego z tą zagadką, o czym mi pan niepowiedział?- Nie, ma pan juz wszystkie dane.Powodzenia i niech pan uwa\a na Remeksa!Po\egnałem się z Dudkiem i wyszedłem na korytarz.- O czym tak długo rozmawialiście? - zapytała Beata.- O Remeksie - odparłem.Nie chciałem mówić zbyt wiele, bo pewne fakty nieustannie nie dawały mi spokoju,musiałem jednak to wszystko przemyśleć w spokoju
[ Pobierz całość w formacie PDF ]